Dzisiaj jest: 22 Październik 2017    |    IMIENINY: Halki, Filipa, Przybysława

MASZ CIEKAWY TEMAT, ZDJĘCIE LUB FILM? ZADZWOŃ: 713 173 299 LUB NAPISZ: [email protected]

Odwiedza nas 725 gości oraz 0 użytkowników.

PRACA NA PRODUKCJI W…

Firma Schürholz Polska w Komornikach niedaleko Środy Śląskiej zajmująca się... Czytaj więcej

OSIEDLE ŚREDZKIE - IDEALNE…

"Osiedle Średzkie" ma Państwu do zaoferowania projekt osiedla domów z... Czytaj więcej

SERWIS ELEKTRONARZĘDZI I NARZĘDZI…

Data publikacji: 2017-09-01 13:33:26 Serwisujemy: narzędzia akumulatorowe, wiertarki, szlifierki, młotowiertarki, pilarki... Czytaj więcej

NOWY SKLEP MAGAZYN AUTO…

Data publikacji: 2017-09-07 20:47:07 Potrzebujesz części do swojego auta w niskich... Czytaj więcej

GIMNASTYKA KOREKCYJNA DLA DZIECI…

Gabinet Zdrowia i Urody GOGA w Środzie Śląskiej zaprasza na... Czytaj więcej

DOM CAŁODOBOWEJ OPIEKI "NA…

Dom Całodobowej Opieki "Na zaciszu" w Krynicznie położony jest w... Czytaj więcej

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Biografia 00„Z podniesionym czołem, śmierć powitam. Chwały nie czekam, lecz o pamięć błagam” - czytamy na okładce biografii Józefa Falkowskiego, pierwszego Przewodniczącego Powiatowej Rady Narodowej w Środzie Śląskiej, mieszkańca Przedmościa.

Spotykamy się z Robertem Falkowskim, mieszkańcem Warszawy, który przyjechał ze stolicy, by podzielić się z nami niezwykłą biografią, którą sam przez lata tworzył. Niezwykle rzeczowa i szczegółowa, opisuje i przedstawia losy dziadka pana Roberta, Józefa Falkowskiego, pierwszego Przewodniczącego Powiatowej Rady Narodowej w Środzie Śląskiej, mieszkańca Przedmościa, którego śmierć, jej okoliczności, a także miejsce pochówku, do tej pory owiane są tajemnicą. Jak mówi podczas rozmowy autor, zamysłem powstania biografii była postać dziadka.

- Osobiście nie miałem okazji i przyjemności poznać mojego dziadka, natomiast z opowieści mojego ojca i babci, matki, która również go poznała, to była nieprzeciętna postać - taka w sumie bezkompromisowa jeśli chodzi o pewne poglądy, swoje stanowisko. Wiedziałem jedynie, że został zamordowany, że zginął zaraz po wojnie za swoje poglądy i przede wszystkim za działalność podczas okupacji - mówi pan Robert. - Jako mały chłopak bawiłem się pamiątkami dziadka, Krzyżem Virtuti, Krzyżem Walecznych. Wcześniej ojciec opowiadał mi kilka zdarzeń z czasów okupacji. Pojawiały się pytania, dlaczego nie mogę pójść na grób dziadka, by zapalić świeczkę. Ojciec przekonywał, że nie można na zewnątrz o tym mówić - dodaje.

Odtajnione teczki i pierwsze przebłyski nadziei

Kiedy w latach osiemdziesiątych Solidarność zaczęła ujawniać fakty z tamtych lat, pojawia się pierwsza nadzieja, na poznanie prawdy.

- Po śmierci ojca, po ponad dziecięciu latach matka przekazała mi rzeczy po ojcu, w tym pamiątki po dziadku. Zacząłem rozgrzebywać, sprawdzać i tak się zaczęło. To był straszny koszmar - mówi Robert Falkowski.

Pierwsze dokumenty pokazujące losy dziadka, który w czasie nalotu we wrześniu 1939 roku zostaje rany odłamkiem w głowę i w efekcie przez całe życie ma sparaliżowaną prawą rękę, są szczątkowe i wyrywkowe. Pan Robert zaczyna poszukiwania, odwiedzając kolejne miejsca i instytucje, które mogą dostarczyć kolejnych, cennych informacji na temat losów Józefa Falkowsiego.

- Odwiedziłem cmentarz tam, gdzie miał być pochowany, areszt śledczy w Warszawie, prokuraturę we Wrocławiu, rejestr aresztowanych. Poruszałem się trochę jak po omacku, po błędnych skałkach. To był początek lat dziewięćdziesiątych, to wszystko było bardzo trudne i straszne - opowiada pan Robert. - Za każdym razem pojawiały się informacje, jakbym dostawał pałką w głowę, jakiś prokurator na mnie krzyczał, że dziadek był wrogiem ludu. Pojawiła się możliwość wyjaśnienia wszystkiego dzięki ustawie z 19991 r.
o zadośćuczynieniu i uznaniu za nieważne wyroków stalinowskich -
dodaje.

Najtrudniejsze elementy i przeszkody w poszukiwaniach

Zapytany o przeszkody, jakie napotkał na swojej drodze, Robert Falkowski wspomina o ludziach, których spotkał.

- Ogromne trudności spadają na mnie z zewnątrz. Chociażby stanowisko komendanta i naczelnika więzienia aresztu śledczego we Wrocławiu, czy prokuratora wojewódzkiego we Wrocławiu. Nie rozumiałem co do mnie mówią, o wrogu ludu, o przeciwniku państwa. Później wszystko się wyjaśniło, kiedy dotarły akta, kiedy zobaczyłem, o co dziadek był oskarżany. I to był straszny szok. Istniały specjalne wydziały UB, które zajmowały się preparowaniem dokumentów, organizacją procedur oskarżania o często wyimaginowane rzeczy, wymuszane siłą i torturą podpisywanie oświadczeń - opowiada pan Robert.

Kolejne elementy, które zaczynają tworzyć pewną całość odsłaniając następne mroczne elementy związane
z aresztowaniem i przetrzymywaniem dziadka w areszcie śledczym, czy też niewyjaśniona do tej pory śmierć Józefa Falkowskiego, czynią tę biografię tragiczną i przerażającą.

- W świetle tych informacji wszystko zaczęło inaczej wyglądać. I z jednej strony smutek i rysa na wizerunku mojego dziadka zaczęła się wygładzać i przeszła w takie myśli - ile cierpienia musiał znieść, ile tortur, ile bicia w ostatnich dniach. Ileż strasznego bólu w tym wszystkim było - mówi pan Robert. - Drugi najtrudniejszy moment, który do dziś nie został wyjaśniony, to sam moment śmierci dziadka. To też jest straszne. Dziadek od 1939 roku w głowie nosił odłamki bomby w wyniku bombardowania wrześniowego. I miał niewładną prawą rękę. Tuż przed aresztowaniem miał pierwszy wylew, a po aresztowaniu drugi, już po osadzeniu w areszcie śledczym. Leżał na oddziale szpitalnym więzienia we Wrocławiu. Pojawiła się opinia lekarza więziennego, niejakiego Leitnera Izaaka, który mówi, że nie ma przeciwwskazań do dalszego aresztowania, bo tak jak leżałby sparaliżowany w domu, równie dobrze może leżeć w więzieniu - opowiada.

Schorowany i sparaliżowany Józef Falkowski zostaje konwojowany do Warszawy. Decyzją lekarza nie ma przeciwwskazań do podróży pociągiem. Jedyne co ważne, by pacjent przebywał w pozycji leżącej. Co działo się później? Trudno powiedzieć. Losy Józefa Falkowskiego do tej pory nie zostały wyjaśnione.

- W akcie zejścia dziadka widnieje informacja, że zginął w czasie próby ucieczki, kiedy ponoć przeskoczył metrową barierkę oddzielającą wagony, wpadł między bufory pod koła pociągu - mówi pan Robert.

W głowie kołacze się jednak pytanie - jak? Jak to możliwe, aby sparaliżowany i schorowany człowiek podróżujący w pozycji leżącej sam wyskoczył z pociągu, podejmując próbę ucieczki? I gdzie znajduje się ciało Józefa Falkowskiego? Dla pana Roberta koszmarna niemoc w udowodnieniu, znalezieniu czegokolwiek wydaje się być czymś niezwykle przygnębiającym, a jednocześnie mobilizującym do dalszych poszukiwań w dążeniu do poznania prawdy.

Upamiętnienie historii Józefa Falkowskiego

- Od 1945 roku mój dziadek, ojciec, moja babcia mieszkali w Przedmościu. Dziadek był komisarzem ziemskim w Środzie Śląskiej. Mieszkał przy dawniejszej ulicy Bieruta 22 (obecnie Świdnickiej). W 1948 roku został jednogłośnie wybrany Przewodniczącym Powiatowej Rady Narodowej. W Przedmościu był aresztowany - opowiada Robert Falkowski.

Aby uczcić pamięć Józefa Falkowsiego, aby zachować ją dla potomności, na łamach naszej gazety, pod honorowym patronatem Witolda Rutkowskiego (mieszkańca wsi Święte), byłego przewodniczącego rady powiatu średzkiego, publikować będziemy kolejne odsłony biografii, autorstwa jego wnuka, Roberta.

- Publikacja na łamach gazety jest formą upamiętnienia historii człowieka związanego ze Środą Śląską, który do końca wypełniał szczególnie ostatnie rozkazy dowództwa Armii Krajowej - wyjaśnia autor.

Zachęcamy Państwa do śledzenia na łamach naszej gazety historii Józefa Falkowskiego, mieszkańca Przedmościa, zarządcy ziemskiego w Środzie Śląskiej i Pierwszego Przewodniczącego Powiatowej Rady Narodowej w Środzie Śląskiej.

Panu Robertowi życzymy spokoju i szczęśliwego zakończenia batalii o przywrócenie dobrego imienia dziadka.

Iza Szczygieł Fot. isz

Biografia 1

Biografia 2

Biografia 5

Biografia 3

Biografia 4Na spotkaniu w średzkim starostwie, z prawej:
starosta średzki Sebastian Burdzy, Robert Falkowski,
były przewodniczący rady powiatu Witold Rutkowski,
red. naczelny gazety "Roland" Wiktor Kalita.

Dodaj komentarz

Wulgaryzmy - to wyrazy lub wyrażenia, będące dosadnym, ordynarnym określeniem zjawisk, które można nazwać, używając słów neutralnych stylistycznie. Nie są konieczne aby wyrazić swoje uczucia, pragnienia czy poglądy!

Niedopuszczalne jest umieszczanie na łamach forum serwisu postów sprzecznych z prawem polskim i międzynarodowym, związanych z pornografią, używkami, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej itp. oraz treści faszystowskich, wulgarnych, propagujących przemoc, obrażających uczucia religijne, naruszających prawa autorskie lub prawa innych osób itp. Przypadki łamania prawa mogą być zgłaszane właściwym służbom.

Cenimy wolność słowa, ale z poszanowaniem godności. Nie wyśmiewaj i nie obrażaj. Nie prowokuj i nie atakuj nikogo swoimi wypowiedziami. Komentarze naruszające regulamin mogą być usuwane. Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany.


Kod antyspamowy
Odśwież

Co? Gdzie? Kiedy?

Pn Wt Śr Cz Pt So N
2
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
22
23
24
25
26
27
28
30
31

Najnowsze komentarze

  • Antek
    Ten co doje*al haha :D :D :D :D :D :D

    Czytaj więcej...

     
  • Antek
    Ooo 2.0 Tdi w benzynie znajome auto Pozdrawiam ekipę Anty....

    Czytaj więcej...

     
  • Marek
    Technika kryminalistyki wzieli do potrącenia haha ,Dziadki wchodzą na ulice nawet nie patrza czy nic ...

    Czytaj więcej...

     
  • Marek
    Spokojnie, przyjdzie zima a z nią odejdzie pare robaków ,selekcja naturalna buźka ! :-* :-* :-*

    Czytaj więcej...

     
  • abc
    Strażnicy w naszym mieście są tylko od dawania mandatów. haha

    Czytaj więcej...

     
  • piotrek
    Oplem Astrą kierował sprawca ok 60letni gamoń. 34 letnia kobieta z Merivy nie zdążyła przed nim uciec ...

    Czytaj więcej...

     
  • Gangus
    I co z tego ze go zgarnął pytam co z tego to przecież Czubek ze Świdnickiej to wrzód społeczeństwa ...

    Czytaj więcej...

     
  • adam
    Durne, bo kacykowie ucztują na nich w wydzielonych miejscach, gawierzi reszta może dac zarobic kramarzom ...

    Czytaj więcej...

     
  • racja
    mają blisko z komisariatu na dworcu

    Czytaj więcej...

     
  • strażnik miejskich
    Straż miejska woli szlifowac chodniki zamiast wziac sie za pijaków ktorzy zatruwają życie normalnych ...

    Czytaj więcej...

Polecane filmy

MOJE miasto Środa Śląska

Facebook Box

Google plus Box