Dzisiaj jest: 11 Grudzień 2017    |    IMIENINY MAJĄ: Waldemar, Damazy

MASZ CIEKAWY TEMAT, ZDJĘCIE LUB FILM? ZADZWOŃ: 713 173 299 LUB NAPISZ: [email protected]

Odwiedza nas 1415 gości oraz 0 użytkowników.

SERWIS ELEKTRONARZĘDZI I NARZĘDZI…

Data publikacji: 2017-09-01 13:33:26 Serwisujemy: narzędzia akumulatorowe, wiertarki, szlifierki, młotowiertarki, pilarki... Czytaj więcej

NOWY SKLEP MAGAZYN AUTO…

Data publikacji: 2017-09-07 20:47:07 Potrzebujesz części do swojego auta w niskich... Czytaj więcej

PRACA DLA OPERATORA MASZYN…

voestalpine Rotec Sp. z o.o. jest producentem komponentów dla dostawców... Czytaj więcej

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

madoska 0Zapraszamy do kolejnego spotkania z ciekawą osobą z terenu powiatu średzkiego. Tym razem naszym gościem jest znana i ceniona autorka tomików wierszy, wieloletnia bibliotekarka Maria Jolanta Szkwarek ze Środy Śląskiej.

 

Z panią Marią spotykamy się w jej domu przy okazji wydania kolejnego tomiku „W trybach czasu”. Od początku spotkania autorka wydaje się ciepłą, otwartą, choć nieco zaskoczoną zainteresowaniem i zamieszaniem wokół jej osoby. Podczas rozmowy zauważyć można, to co ważne w życiu – jej wielką miłość do rodziny, a przede wszystkim do wnuczki Hani, która wydaje się być motorem napędowym dla autorki „Apoteozy błękitu”.

Jak zaczęła się przygoda z poezją? Co dominuje w wierszach pani Marii? W czym tkwi moc jej poezji? Zapraszamy do rozmowy.

Dość mocno kryje Pani swoją prywatność. Nie odnalazłam żadnego wywiadu z Panią. Nie lubi być Pani na świeczniku?

Tak, to prawda. Skrywam moją prywatność. Chętne osoby znajdą informacje o mnie na okładce moich tomików wierszy. Wywiadu nikomu nie udzielałam do tej pory, bo trudno jest mówić o sobie. Krepuję się. Wychodzę z założenia, że jeśli ktoś chce do mnie dotrzeć, to dotrze. Nie lubię też uszczęśliwiać nikogo na siłę. Jeśli ktoś poprosi mnie o tomik, oczywiście go otrzyma, ale nikogo nigdy nie zmuszałam i nie zmuszam do czytania moich wierszy. I może dlatego mnie nie widać.

Lubi Pani spotkania autorskie i z czytelnikami?

Spotkania poetyckie lubię jak najbardziej. Zwłaszcza te kameralne, organizowane przez Magdę Bogucką. Podczas takich spotkań zbiera się grupa około 10-15 osób. Podczas wieczorów poetyckich swobodnie rozmawiamy o wierszach, poezji i życiu, bo jedno ściśle łączy się z drugim. Wówczas widzę, że to co robię nie idzie na marne, że komuś się podoba, że odbiera moje wiersze i cząstkę siebie odnajduje w tym, co napisałam.

Pani prezentacja na popularnym portalu społecznościowym jest wyjątkowa. “Po ziemi nie stąpam, po obłokach się błąkam i migdały uprawiam niebieskie”.

Zawsze bujałam w obłokach. Nawet moi bliscy twierdzą, że “w nierealny wierzę świat”. Zawsze podróżuję po marzeniach, zawsze żyję nadzieją, zawsze bujam w obłokach. Teraz trochę mniej, bo skrzydła podcięte... A może teraz są inne obłoki. Raz są niebieskie, raz czerwone, raz różowe.

Mówi Pani o sobie, że nie uważa się za poetkę, lecz tylko autorkę tomików wierszy. Dlaczego?

Ponieważ nie piszę dla poklasku. Piszę z własnej, osobistej potrzeby. Od dziecka obcuję z poezją. Rodzice bardzo dużo nam czytali ( szczególnie tato) – Słowacki, Norwid, Mickiewicz. I ta potrzeba pięknego słowa narodziła się jeszcze w dzieciństwie.

POSAG (WSPOMNIENIE)

Pierwszy przewodnik

po świecie słowa

 

Wczesne dzieciństwo

długi jesienny wieczór

biały kaflowy piec przyzywa

swoim ciepłem

 

Na drewnianym stołeczku

siedzi tato z książką w ręku

i czyta na głos „Ballady” Mickiewicza

cisza jak makiem zasiał

zasłuchanie

strach

 

„Zbrodnia to niesłychana

pani zabija pana…”

 

Potęga słowa

jak zaklęcie

czyniła mnie

wróżką

czarodziejką

królową

 

Arystokratką wyobraźni

 

Dziękuję Tato za posag słowa

Moje poetyckie wybory dorastały wraz ze mną, zaczęły mnie też ujmować formą przekazu.. Najbardziej fascynowało mnie to, że za pomocą kilku środków wyrazu można oddać ocean emocji i tę formę preferuję do dziś. Pierwsza poetka, która urzekła mnie formą była Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Potem przyszedł czas na inne zachwyty i tu można wymieniać poetów w nieskończoność, ale ograniczę się tylko do poezji polskiej i do kobiet. Zachwyca mnie Poświatowska, Szymborska, Hillar, Świrszczyńska, Hartwig, Lipska...

W świat poezji uciekałam, kiedy było mi źle, tam mogłam znaleźć ukojenie a w chwilach radości szukałam w niej tylko piękna.

Wraz z upływem czasu moje własne życiowe refleksje, emocje zaczęły szukać ujścia... aż przyszedł stosowny czas - emerytura

Zwalnia się tempo? Wspominała Pani, że na emeryturze przychodzi czas na samorealizację?

Tak, to najlepszy czas na spełnianie marzeń. Człowiek już nic nie musi, słowo musi zamienił na słowo mogę i tu przytoczę fragment mojego wiersza -

“Mogę pisać wiersze

malować kwiaty

i tańczyć do rana”

Wybrałam pisanie wierszy, zabawa słowem zaczęła sprawiać mi przyjemność.

Jak zatem powstaje wiersz? W ciągu chwili czy jest to praca rzemieślnicza?

Nie wygląda to tak, że siadam i piszę. Czasem zewnętrzny bodziec, czy wspomnienie rodzi refleksję, którą zapisuję i zostawiam. Za jakiś czas przychodzi moment, że wiem co dalej... dochodzi kolejna myśl i ponownie zapisuję. Powoli rodzi się wiersz. Innym razem przychodzi myśl, która zawiera ogromne przesłanie i ta jedna myśl staje się wierszem. Nie mam recepty na pisanie wierszy, różnie się to układa. Czasem proces tworzenia trwa długo, szukam np. jednego wyrazu, który potrafi zastąpić kilka innych.

Czyli praca i szlifowanie utworu?

Nie wszystkie utwory powstają w ten sposób. Niektóre przychodzą samoczynnie. Ja nie zmyślam, jeśli chodzi o emocje. Nie zapisuję niczego, czego nie znam z autopsji. Nie wymyślam sobie uczuć, których nie znam, muszę doświadczyć do głębi - poczuć, dotknąć, zasmakować. Wydaje mi się, że dlatego wiersze trafiają do czytelników. Nie można kłamać w sztuce. Twórca musi być autentyczny i szczery. Każdy z nas przeżywa zarówno miłość jak i nienawiść i cały ten wachlarz emocji, staram się przekazać w swoich wierszach.

Nakładem wydawnictwa Armagraf wydany został Pani kolejny tomik poezji “W trybach czasu” To już chyba siódmy tomik?

Przez trzy pierwsze lata nie chciałam zgodzić się na publikację i nikomu nie przyznawałam się do tego, że piszę wiersze. Za namową Magdy Boguckiej, która przez bardzo długi czas namawiała mnie na wieczorek poetycki w końcu się odważyłam. Pierwszym wydanym tomikiem były “Zakochane sandały” wydane przez Dom Kultury. To też tytuł pierwszego wieczoru poetyckiego, który zorganizowała Magda Bogucka. Tytuł tomiku pochodzi od wiersza, który napisałam pod wpływem fascynacji fotografią. Moja czytelniczka na NK zamieściła zdjęcie ze swojej podróży poślubnej. Była to fotografia dwóch par sandałów na trawniku – jej i męża. Zdjęcie niosło ze sobą piękny miłosny przekaz i stąd tytuł pierwszego tomiku i wieczorku poetyckiego. Taki był mój debiut.

Na przełomie wszystkich lat i tomików czy coś się zmieniło? Czy zmienił się nastrój, który w nich panuje? Albo zmienia się tematyka wierszy?

W mojej poezji cały czas głównym tematem jest przemijanie. I to nie ze względu na mój wiek. Przemijanie czułam od zawsze, od najmłodszych lat. I uważam, że to był dar. Dzięki temu potrafiłam zatrzymać chwilę. Ja w danej chwili zdawałam sobie sprawę, że to przeminie. Dzięki temu mam ogromny bagaż, bo wszystko pamiętam, łącznie z emocjami. Zawsze wiedziałam, że “chwile są ulotne jak efemerydy i kruche jak skrzydła motyla”, każdą starałam się zatrzymać w sercu.

Czyli najważniejsze są chwile?

Tak. Napisałam wiersz “Kalejdoskop szczęścia”, w którym piszę o tym, co jest najważniejsze w życiu. Nawet codzienność jest piękna. Łatwiej jest wówczas żyć. Być może to minimalizm, ale z nim jest mi bardzo dobrze. Cieszą mnie zarówno małe i duże rzeczy. Wielkie szczęście z małych szczęść. To jest kwestia wrażliwości. Ale warto wyhodować w sobie ten rodzaj wrażliwości, żeby zauważyć i odczuwać - “ciepło zwyczajnych dni”.

W Pani nowym tomiku “W trybach czasu” mam wrażenie, że pojawia się tęsknota za czymś co przeminęło, za czymś utraconym? Bilans?

Przede wszystkim jak wyżej wspomniałam, wiersze dotyczą przemijania, a jak przemijanie, to i tęsknota. Zmienia się wszystko wokół nas, ścieżki mchem porosły, upadły rządy i trony. Wciąż odchodzą ludzie -”Na listach obecności coraz więcej milczenia”. Odchodzą przyjaciele. Odchodzą znajomi i to bezpowrotnie. I człowiek zdaje sobie sprawę, że zaczyna się obok niego robić pusto. Nowe pokolenie myśli innymi kategoriami, inne są przyjaźnie. Nasza przestrzeń się kurczy i choć taka kolej rzeczy, to jednak żal.

Pojawił się nowy tomik. Na prośby czytelników wyszedł dodruk “Apoteozy błękitu”. Pojawia się dużo informacji od ludzi, którzy doceniają Pani twórczość. Jakie to uczucie?

Jest mi miło, że ludzie odnajdują część siebie w moich utworach. Być może jest mi łatwiej przekazać emocje poprzez wiersze, ale zawsze miałam problem z wyrażeniem emocji słowem. Może dlatego piszę. Kiedyś musiało to we mnie wybuchnąć i zobaczyć światło dzienne. Musiałam zrobić bilans sama ze sobą. Z kompleksem starszej siostry, zawsze byłam silna, zwarta, gotowa i musiałam iść do przodu. W dorosłym życiu, nie miałam czasu na rozczulanie się nad sobą. Czasy były ciężkie, miałam małe dzieci, inne były troski i marzenia. Dopiero, kiedy pojawił się spokój, wyciszenie, człowiek ma więcej czasu, nic nie musi, zaczyna otwierać się sam na siebie.

Przez kilkadziesiąt lat pracowała Pani w bibliotece.

Przez 37 lat. Biblioteka to nie była moja praca, ale pasja. Zawód wyuczony, wykonywany i ukochany... Nie każdy miał możliwość wykonywania pracy, którą lubi i która jest jego pasją. Ja miałam to szczęście, ale “trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść”. Do tej pory na Facebooku mam znajomych, którzy byli moimi stałymi czytelnikami i jest mi niezmiernie miło, że utrzymują ten kontakt do dziś.

Jak Pani postrzega informatyzację biblioteki, ebooki?

To wspaniała sprawa. To szybka informacja. Z ebooków nie korzystam, bo inaczej odbiera się tekst, kiedy czyta się samemu. Ale jak komu wygodniej. Jestem szczęśliwa, że doczekałam czasów internetu. Mogę pisać swoje wiersze i udostępniać je na portalach internetowych. Dzięki internetowi docieram do wiadomości sprzed wielu lat, tworzę drzewo genealogiczne. Prze internet komunikuję się też ze znajomymi, kupuję książki i inne rzeczy itp. itd.

O czym Pani marzy? Czego pani życzyć?

Cieszę się, że mam wnuczkę. Mogę patrzeć, jak rośnie. Widzę, że moim dzieciom się układa i sobie radzą. I to jest cały sens życia. Czego życzyć? Przede wszystkim pogody ducha.

I Tego Pani życzymy. Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Iza Szczygieł fot. ms

madoska 1

madoska

Dodaj komentarz

Wulgaryzmy - to wyrazy lub wyrażenia, będące dosadnym, ordynarnym określeniem zjawisk, które można nazwać, używając słów neutralnych stylistycznie. Nie są konieczne aby wyrazić swoje uczucia, pragnienia czy poglądy!

Niedopuszczalne jest umieszczanie na łamach forum serwisu postów sprzecznych z prawem polskim i międzynarodowym, związanych z pornografią, używkami, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej itp. oraz treści faszystowskich, wulgarnych, propagujących przemoc, obrażających uczucia religijne, naruszających prawa autorskie lub prawa innych osób itp. Przypadki łamania prawa mogą być zgłaszane właściwym służbom.

Cenimy wolność słowa, ale z poszanowaniem godności. Nie wyśmiewaj i nie obrażaj. Nie prowokuj i nie atakuj nikogo swoimi wypowiedziami. Komentarze naruszające regulamin mogą być usuwane. Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany.


Kod antyspamowy
Odśwież

Co? Gdzie? Kiedy?

Najnowsze komentarze

  • Josef
    Tobie to chyba tata do wanny wchodził za małego

    Czytaj więcej...

     
  • absmak
    fakt,faktem-do opowiadania bajek to p. starosta się nadaje...;)

    Czytaj więcej...

     
  • zbiszek
    PROKUTREAKOPT-WHO IS??????// CZYŻBY TO JAKIEŚ NOWE STANOWISKO CZY NAZWA PREHISTORYCZNEGO ...

    Czytaj więcej...

     
  • josef
    Mojo córecko kochano z tygo spotkonio psysło wzrusono, z łezkami w łockach mówiło, ze tak ślicnej ...

    Czytaj więcej...

     
  • św.Mikołaj
    Przykro mi zwykły Kowalski, lecz nie możesz posiąść pojazdu św. Mikołaja, ale jak będziesz grzeczny i ...

    Czytaj więcej...

     
  • MO
    Na okresie 4500 zł brutto

    Czytaj więcej...

     
  • Rysiek
    Jakie zarobki? Bo wymagania hoho.

    Czytaj więcej...

     
  • xxx
    są tacy ze wiedzą szybciej a policja czubów z nich robi

    Czytaj więcej...

     
  • ŁYSY
    Obciążyć kosztami poszukiwań. Kasanowa od siedmiu boleści.

    Czytaj więcej...

     
  • Ewa
    Może więcej inf na temat właściciela lub anonimowo do straży miejskiej

    Czytaj więcej...

Polecane filmy

MOJE miasto Środa Śląska

Facebook Box

Google plus Box