GRYPA SZALEJE, A W PRZYCHODNI ODMAWIAJĄ REJESTRACJI!

lekarz- Moje 16-miesięczne dziecko jest chore, mocno kaszle, ma katar, gorączkę, co chwilę się budzi z płaczem. W rejestracji średzkiej przychodni, do której należę usłyszałam, już kilka minut po godzinie ósmej rano, że nie ma miejsc i mogą mi zarejestrować dziecko dopiero na piątek - mówi rozgoryczona kobieta.

 

- Pracownica przychodni doradziła mi, żebym o godzinie 18. udała się z dzieckiem na izbę przyjęć - opowiada mieszkanka naszego powiatu. - Nie wiem, co mam robić w tej sytuacji? Nie wiem czy stan dziecka się nie pogorszy, a tu znikąd pomocy. Przecież płacimy składki na NFZ... - dodaje i tłumaczy, że w żaden sposób nie ma możliwości zawiezienia dziecka poza teren naszego powiatu.

"Grypa w Polsce zabija. W ciągu tygodnia zmarły cztery osoby. Lawinowo przybywa chorych w szpitalach" - brzmią nagłówki prasowe. Państwowy Zakład Higieny poinformował, że w okresie od 8 do 15 lutego na grypę zachorowało w naszym kraju ponad 271 tys. osób. Zatem niepokój naszej rozmówczyni jest jak najbardziej zasadny.

Co robić, gdy w przychodni słyszymy odmowę rejestracji? Jak sobie radzić w takim przypadku?

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej, przychodnia ma obowiązek przyjąć pacjenta w dniu zgłoszenia w ramach tzw. harmonogramu przyjmowania lekarza, a jeśli jest już komplet pacjentów, może odmówić wizyty. Takiego prawa nie ma jednak pracownik rejestracji, bo to lekarz bierze odpowiedzialność za swojego pacjenta. Dlatego nie powinniśmy dać za wygraną i porosić o kontakt kierownictwo przychodni lub lekarza.

Próbowaliśmy się dodzwonić do placówki, w której odmówiono rejestracji, jednak na razie telefon jest wciąż zajęty... Czekamy również na stanowisko rzecznika prasowego wrocławskiego oddziału NFZ.

Do sprawy wrócimy.

(red) fot. mpr

Komentarze (0)

Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Skomentuj

  1. Komentujesz jako gość.
0 Znaków
Załączniki (0 / 3)
Udostępnij swoją lokalizację