OKIEM MIESZKAŃCA: ŚRODA SPOKOJNA, ŚRODA STOJĄCA…

sroda slWstaję rano… tego bólu opisywać nie trzeba. Poranna walka z dziećmi zakontraktowana na 8 rund, odliczamy KO i ruszam. Codziennie wieczorem powtarzam sobie, jutro idę na nogach, ale ciemna strona mocy, znana jako lenistwo pospolite jest silniejsza.

 

Wsiadam z nieletnimi terrorystami i ruszam… to chyba na tyle, bo pierwszy korek jest już na wysokości dworca. Dobrze, że dziś bez targu, bo targowi zakupoholicy nie patrzą na znaki, lecą „starym” przejściem i potrafią zepsuć poranek szybką przebieżką przed maską samochodu. Patrzę jak się ciągną przez te pasy i czuję delikatne przyśpieszenie tętna, nic wielkiego ot delikatne pobudzenie. - Boższzzze gdzie to wszystko lezie… Oczywiście jestem przeciętnym zjadaczem bigosu, więc kiedy innym razem to ja jestem pieszym, to samo myślę o tych leniach w samochodach, siedzą tylko w tej szklarni i marudzą…

Do kościelnej wieży to typowa rekreacja, po prawej wyprzedzające mnie dzieci idące do szkoły, po lewej zdjęcia „dawniej i dziś”. I tu mogli by coś zmienić, bo przejadły się. Może jakieś wiadomości regionalne większym drukiem? No cóż, pełzamy dalej… w tempie ruchu obrotowego ziemi dotoczyłem się na wysokość urzędu miasta, ciśnienie jest na tyle wysokie, że człowiek z chęcią by wpadł na mały sparing do urzędu miasta, to nic że miasto ma siatkę ulic niczym sycylijska wioska i nie ma możliwości zrobienia lepszej komunikacji, no ale to urzędnicy…, im zawsze coś się znajdzie „za kołnierzem”, jestem Polakiem! W 30 s znajduję 28 zarzutów dla dowolnie wybranego urzędnika.

Roland… górny rynek… starostwo… ojjjj! Jak ja bym tam zajrzał na chwilkę… w końcu to też urzędnicy i to ze starostwa, level jakby wyższy, 50 zarzutów w 30 sekund i to bez rozgrzewki…

I kiedy już jakby koła poszły w ruch, słyszę znajomy szum, włosy staja dęba… tak to ona, moja ukochana zamiatarka ulic, jestem jej fanem. Za każdym razem kiedy pojawia się na ulicy przed 08.00 umacniam się w uczuciach do niej. To, że ulice mają być czyste wcale nie musi oznaczać, że trzeba je sprzątać!

Toczymy się dalej…

Jeszcze tylko strażnik miejski przeprowadzi dzieci przez pasy i jestem pod szkołą, swoją drogą pomysł zaangażowania straży miejskiej do zabezpieczenia dróg do szkoły jest na medal. Naprawdę strzał w 10. Coś pozytywnego z rana, sam siebie nie poznaje…

A teraz wisienka na torcie porannej podróży, ul. Górna! Pal licho jak trafi się akcja na komandosa, szybki desant dzieciaka przed pasami i pojechał dalej, no ale jak zatrzymuje się samochód na zakazie i rodzic lub dziadek organizuje akcję „wysadź dzieciaka pod szkołą” (nie mylić z ISIS), to klękajcie narody. Parkuje samochód, wysiada, otwiera drzwi i pomaga wysiąść dzieciakowi, następnie obchodzi samochód i z drugiej strony bierze plecak, zakłada podrostkowi plecak, bacznie sprawdzając ułożenie odzieży, przeprowadza go przez pasy upewniając się czy coś nie jedzie, ale jak może coś jechać jak zablokował ruch?! Już w tym momencie wiesz, że posiadanie broni powinny być przywilejem każdego obywatela, cenisz fakt jak takie posiadanie ułatwiło by dzień i rozwiązało wiele problemów tego miasta. Pozostaje zacisnąć jedynki na kierownicy, aż ten… ten… obywatel przeprowadzi całą procedurę oddania swojej pociechy pod opiekę oświaty. Oczywiście 30 m dalej jest parking, ale życie było by zbyt proste.

Szybki zrzut, lecę dalej. 8 h pracy szybka powtórka pełzania, choć w mniejszym wymiarze… ufff teraz zakupy i wolne popołudnie. I kiedy myślisz, że o korkach wiesz wszystko, że cierpliwość to Twoje drugie imię, wchodzisz do Biedronki…

(lp) fot. Wime{jcomments on}

DSC 3580

DSC 3583

DSC 3585

DSC 3586

DSC 3589

Komentarze (0)

Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Skomentuj

  1. Komentujesz jako gość.
0 Znaków
Załączniki (0 / 3)
Udostępnij swoją lokalizację