Wydrukuj tę stronę
Mój głos, nauczyciela ze Środy Śląskiej ws. strajku (list)

Mój głos, nauczyciela ze Środy Śląskiej ws. strajku (list)

24.04. 2019

Z datą 24.04.2019 r. kończę strajk jako nauczyciel niezrzeszony w żadnym związku zawodowym. Podjęłam strajk solidaryzując się z nauczycielami, dając świadectwo braku akceptacji pogarszającej się od lat sytuacji naszego szkolnictwa.

Począwszy od niedoceniania znaczenia pracy uczących nauczycieli, jak i krótkowzroczności w sprawie rekrutacji młodej kadry nauczycielskiej.  Żaden młody człowiek nie będzie pracował w szkole, gdyż w dzisiejszych czasach wykładnikiem dobrej pracy jest dobra zapłata, a tego tutaj nie doświadczy. Tylko nieudacznicy, którym się nie udało „złapać” czegoś lepszego będą lądować w szkolnictwie i nauczać... członków przyszłego społeczeństwa. Mówię oczywiście o szkołach państwowych!

Problem nie dotyczy szkół prywatnych, w których dobry nauczyciel jest dobrze wynagradzany. Niestety, nie każdy rodzic może je opłacić. Mimo świadomości tej trudnej sytuacji rezygnuję z dalszego strajkowania z bardzo ważnego powodu. Nie z braku pensji, której nie dostanę, mimo, że każdego dnia byłam na miejscu pracy, tylko chcę w ten sposób zakończyć kampanię nienawiści, która została przeniesiona ze świata polityki do Środy Śląskiej, mojego rodzinnego miasta.

Oczernianie nauczycieli, w też i mnie, przed społeczeństwem odczułam na własnej skórze. Przestano na mnie patrzeć, jak na miłą sąsiadkę, koleżankę z orkiestry czy też pływającą na basenie. Zaczęto mnie widzieć jako złą nauczycielkę, przez którą nie odbywają się egzaminy i której ofiarą padają niewinne dzieci. Miła pani z basenu przestała odpowiadać na mój uśmiech, a bezrobotny pan z piwem pytał „Co się dzieje z tym szkolnictwem?” Odpowiedziałam, że źle się dzieję i dlatego strajkuję.

Prawdziwy nauczyciel nie ucieka od rozmowy, ale jest też świadomy odpowiedzialności za powiedziane słowa. Z tym poczuciem odpowiedzialności piszę ten list, gdyż tak wiele złych emocji pojawiło się w naszym małym miasteczku. Być nauczycielem to piękne uczucie i jestem dumna, jak widzę moich uczniów, coraz starszych i mądrzejszych. Z niektórymi mam bliższe relacje, niż rodzice, którzy zapracowani mają coraz mniej dla nich czasu. Ich pobyt w szkole to 6,7 godzin codziennie. W niej to kształtuje się ich charakter, światopogląd nabyta wiedza decyduje o ich przyszłym zawodzie, a więc dalszym życiu.

Z tego też powodu wielu z nich chodzi na prywatne korepetycje, za które płacą kochający rodzice. Ale czy ten fakt nie jest świadectwem na to, że nasz system nauczania jest błędny?! Zasponsorowano darmowe podręczniki, ale czy zastąpią dobrego nauczyciela, po którym nie trzeba brać korepetycji? Kupując drogą rzecz oczekujemy dobrej jakości i bardziej ją szanujemy niż tanią. Proszę to teraz odnieść do jakości pracy nauczyciela! Prawdą jest, że nasza praca jest niedoceniana. Jednak rezygnuję z dalszej walki o jej docenienie, gdyż działania panującej władzy pokazują zaślepienie i całkowity brak świadomości prawdziwych konsekwencji skłócania polskiego społeczeństwa.

Wracam do pracy, aby nauczyć moich uczniów, jak mają się bronić przed obcymi zdaniami i szanować „dużego i małego”. No i oczywiście czekam do następnych wyborów, aby zagłosować na rząd, który nie musi mi nic dawać, bo będzie mnie stać, aby moją pracą zarobić na siebie i moją rodzinę.

Renata Kopacka -

mieszkanka Środy Śl., rodzic ucznia LO, klarnecistka Średzkiej Orkiestry Dętej, organizator koncertów charytatywnych, posiadaczka rocznej karty basenu OSiR, uczestniczka kursu j. angielskiego i pływania, konferansjerka imprez powiatowych i bibliotecznych spotkań poetyckich… no i nauczycielka w SOSz-W.

Środa Śląska, 22-04-2019 r.

Fot. zdj. ilustracyjne