środa 27.10.2021

Imieniny: Iwony Sabiny


Spotkanie z czytelnikami w Bibliotece Publicznej w Środzie Śl. 21.11.2019 r. Spotkanie z czytelnikami w Bibliotece Publicznej w Środzie Śl. 21.11.2019 r.

„Muszę udowodnić, że potrafię pisać książki” – wywiad z Mieczysławem Gorzką

Pn, 22.02.2021 20:30
  •  

Nieprzerwanie od 2019 roku utrzymuje się w czołówce polskich pisarzy kryminałów. W maju wyjdzie jego kolejna książka.


Z Mieczysławem Gorzką, autorem cyklu „Cienie przeszłości” i byłym mieszkańcem Szczepanowa, rozmawiamy m.in. o nadchodzącej premierze, fascynacji zbrodnią i mediach społecznościowych.

Czy pandemia pomogła Panu w pracy twórczej? Zamknięte kina, teatry, czyli mniej pokus, sprzyjało mobilizacji w pisaniu?

Nie, nie w moim przypadku. Pracuję w księgowości, gdzie w momencie pandemii mieliśmy więcej pracy. Firmy znalazły się w trudnej sytuacji finansowej, więc musiały skorzystać z pomocy rządowej, czyli różnych tarcz, a to wiązało się z wnioskami: składaniem, wypełnianiem, rozliczaniem. Inni być może mieli “lockdown”, siedzieli w domu i mieli więcej czasu na pisanie, a ja wprost przeciwnie. Pandemia zupełnie nie pomogła mi w pisaniu.

Czy ostatnie lata to dobry czas dla pisarzy kryminałów? Nie jest przypadkiem tak, że tylko Anglosasi i Skandynawowie cieszą się wzięciem, podczas gdy na przykład polscy autorzy i autorki muszą wciąż udowadniać, że potrafią?

Wydaje mi się, że to bardzo dobry czas dla polskiego kryminału. Z tego co się orientuję, wśród czytelników jest bardzo duży krąg fanów polskich kryminałów, którzy chętnie po nie sięgają. Poza tym, mamy teraz na rynku jakiś niesamowity wysyp nowości. W 2019 roku naliczono około 190 premier książek kryminalnych. To bardzo dużo i, moim zdaniem, nie do końca dobrze. Czytelnik gubi się w nowościach i trudno jest autorowi z dobrą książką się przebić. Co więcej, wiele z nich jest słabych jakościowo. Wszystkim wydaje się, że napisanie kryminału jest proste, ale mimo wszystko trzeba się postarać i wymyślić ciekawą fabułę. Z kolei to nie gwarantuje, że książka w ogóle dotrze do czytelników i im się spodoba. Mimo to, ostatnie lata to bardzo dobry czas dla polskiego kryminału.

Czy kryminał odkrywa jakieś prawdy o ludziach, których inne rodzaje literatury nie są w stanie ukazać?

Myślę, że tak. Różna literatura podejmuje różne tematy. Kryminał jest skupiony na ukazaniu zbrodni, morderstwa, czyli skupia się na złych cechach ludzi. Pokazuje zło w człowieku, jego przyczynę i konsekwencje. W dobrym kryminale morderca nie powinien być anonimowy i “wyskoczyć z kapelusza” na ostatnich pięciu stronach książki. Ja preferuję takie rozwiązania, żeby czytelnik zdążył go poznać i zrozumiał przyczyny, które sprawiły, że stał się mordercą. Bardzo wielu autorów kryminałów skupia się na ukazaniu genezy zła i pokazaniu najgorszych ludzkich cech. Z drugiej strony przeciwstawia to dobrymi cechami policjantów lub śledczych. Uważam, że kryminał ma wiele do powiedzenia na temat ludzkich słabości i ludzkiej siły.

W którym miejscu jest Pan obecnie w literaturze: w poczekalni, już w wagonie, a może pędzącej lokomotywie? (śmiech) Jak Pan postrzega swoją osobę i dalszą karierę?

Wydaje mi się, że jestem w drzwiach, wchodzę z poczekalni do wagonu. Napisałem trylogię “Cienie przeszłości”, która bardzo dobrze się sprzedała i wciąż jest dosyć popularna wśród czytelników. Za chwilę wydaję czwartą książkę i mam dużą tremę. Muszę udowodnić, że potrafię pisać książki, a trylogia “Cienie przeszłości” to nie był jednorazowy wybryk (śmiech). Bardzo zależy mi na tym, żeby nowa książka się spodobała i na to liczę. To mi pozwoli wejść do wagonu, a tam sobie przycupnę gdzieś z boku.

Jacy autorzy są dla Pana istotni? Jakie doświadczenie lekturowe uważa Pan za to, które Pana uformowało jako pisarza i człowieka?

Od dzieciństwa bardzo dużo czytałem. W pewnym momencie swojej czytelniczej drogi odkryłem Deana Koontza. Jego powieści otworzyły mi oczy i pokazały jak można pisać książki, że dla wyobraźni nie ma ograniczeń. Po prostu trzeba się nie bać i pisać to, co autor chce. Podobnie miałem ze Stephenem Kingiem, który mocno wstrząsnął mną jako czytelnikiem. Po przeczytaniu “Smętarza dla zwierzaków” powiedziałem nawet, że już nigdy więcej nie będę czytał Kinga (śmiech). Była to bardzo mocna książka, i mimo, że od początku wiadomo było, co się będzie działo i jak potoczy się akcja, to człowiek w trakcie czytania niesamowicie się bał. A zakończenie było wstrząsające. Oczywiście w “postanowieniu” długo nie wytrwałem i szybko wróciłem do Kinga. Polskich autorów raczej nie czytam, ponieważ nie chcę się sugerować. Czasem zdarzy mi się sięgnąć po jakieś znane lub nowe pozycje. Jeśli chodzi o Skandynawów to bardzo lubię Stiega Larssona i oczywiście mojego mistrza, Jo Nesbo. Jego seria z Harrym Hole zainspirowała mnie do pisania i tworzenia książek, które nie są zbyt “proste”.

Ile jest Mieczysława Gorzki w Pana książkach? Co odróżnia te konkretne kryminały od setek innych?

Sto procent cukru w cukrze, sto procent Gorzki w Gorzce (śmiech). Będę może nieskromny, ale uważam, że książka powinna mieć to “coś”. To “coś” to nieokreślony czynnik, który trafi w czytelnika i go zainteresuje. Jest wiele kursów pisania książek, bardzo dużo osób chce pisać książki. Uważam, że na takim kursie można się nauczyć pisać, ale żeby stworzyć dobrą książkę i się wybić, trzeba mieć to “coś”. To jest nieuchwytne, ale nadaje tej książce życie, sprawia, że postacie są interesujące, akcja jest porywająca, a czytelnik ma wypieki na twarzy. Mam nadzieję, że ja i moje książki mamy to “coś” (śmiech). Ja nie uczyłem się pisać książek. Zacząłem tworzyć sam, takie, które sam chciałbym przeczytać. Piszę w taki sposób, żeby samego siebie zainteresować i żeby podobało mi się to, co wymyśliłem. Na razie to się sprawdziło i mam nadzieję, że będzie się jeszcze sprawdzać.

Jak przygotowuje się Pan do pisania książki? Ma Pan jakieś nawyki, zwyczaje?

Na początku oczywiście jest pomysł, który często jest zaledwie jedną sceną. To może być scena finałowa, początkowa czy środkowa. Potem dużo o niej myślę, a w głowie dobudowują mi się kolejne. Koniec końców wychodzi mi jakaś historia. Gdy czuję, że ma ona już jakiś kształt, jest ciekawa i, przede wszystkim mnie interesuje, to siadam i zaczynam pisać. Jeszcze wtedy bez planu. Czasem okazuje się, że po czterdziestu stronach porzucam pomysł, ponieważ nie jestem w stanie wymyślić do tego dalszej historii, a czasem książka i bohaterowie zaczynają żyć własnym życiem. Wtedy czuję, że coś z tego będzie i zaczynam tworzyć scenariusz, którego później się trzymam. Oczywiście, gdy zaczynam pisać nie wiem jeszcze kto jest mordercą i jak książka się skończy, ponieważ czekam jak historia się rozwinie. W pewnym momencie zadaję sobie pytanie: “kto zabił?” i zaczynam się zastanawiać, kto mógłby zostać mordercą. Przy okazji dobrze się przy tym bawię, jest to dla mnie forma łamigłówki. Jako ciekawostkę powiem, że w książce “Iluzja”, na cztery rozdziały przed końcem stwierdziłem, że zakończenie jest zbyt oczywiste i trzeba znaleźć innego mordercę. I poprowadziłem powieść tak, aby ta nowa osoba również pasowała do tej roli.

A zwyczaje? Zawsze pisze Pan w tym samym miejscu? Może w tle leci jakaś muzyka?

Nauczyłem się pisać w  różnych miejscach: w pociągu, w poczekalni do lekarza, w samochodzie. Wynikało to z braku czasu. Pisałem w każdych warunkach, wykorzystując ten czas, który miałem akurat do swojej dyspozycji. Dlatego też nie przeszkadza mi hałas. Potrafię się wyciszyć i odciąć od otaczającej mnie rzeczywistości. Ostatnio mam na szczęście więcej czasu i mogę pisać w spokoju. Zazwyczaj piszę w pokoju przy stole. Potrzebuję tylko komputera, wyobraźni, dostępu do Internetu i kubka dobrej kawy. Podczas pisania nie słucham muzyki.

Skąd w Panu to zainteresowanie zbrodnią, dewiacją, patologią?

To wynika z gatunku, jakim jest kryminał. Decydując się na pisanie kryminału musiałem zacząć wymyślać zbrodnie. Czytelnikom może wydawać się, że opisanie zbrodni czy makabrycznej sceny to dla autora pstryknięcie palcami. Może niektórzy pisarze potrafią przejść po takim opisie do porządku dziennego, ale bardziej wrażliwy autor musi sobie z tym radzić, przeżywać zbrodnie, które popełnił na kartach książki. Czasami trzeba to nawet “odchorować”, przerobić w głowie. Opisanie makabrycznej zbrodni nie jest dla mnie łatwe, dlatego staram się, choć nie zawsze mi się udaje, nie epatować makabrą. Czasem zbrodnia nie musi być dosłownie opisana, można to obejść na inne sposoby, np. śledczy może czytać akta, mogą rozmawiać dwaj policjanci lub policjant z technikiem kryminalistycznym obok zwłok. Nie chciałbym, żeby makabra przysłoniła treść.

Proszę wyobrazić sobie, że jest Pan surowym krytykiem lub recenzentem oceniającym książki Mieczysława Gorzki. Jakie mankamenty wskazałby Pan w pierwszej kolejności? Co chciałby Pan z perspektywy czasu ulepszyć, poprawić?

Nie mogę tego zdradzić (śmiech). Chyba nie byłbym w stanie zrecenzować swoich książek, poza tym nie chcę podpowiadać czytelnikom jakie moje książki mają słabe strony (śmiech). Każdy powinien ocenić je sam. Ja mogę jedynie powiedzieć, że nie mam potrzeby, aby cokolwiek w nich zmieniać. To, co napisałem, uważam za zamknięte i już do tego nie wracam. Może za wyjątkiem “Martwego Sadu”, który powstał w momencie, gdy nie miałem jeszcze konkretnych planów na serię, a nawet na wydanie książki. Tam być może zmieniłbym kilka rzeczy, ale jakich, nie zdradzę.

Czy jest jakaś przestrzeń w Pana życiu, w której literatury nie ma wcale? Jeśli tak, to czym się Pan wtedy zajmuje?

Trudno jest się odciąć całkowicie od książek, które się tworzy. Nawet robiąc inne rzeczy, te książki gdzieś tam w głowie się tworzą. Czasami zupełnie nieoczekiwanie wpadam na ciekawy pomysł lub rozwiązanie zagadki. Staram się pisać regularnie, codziennie kilka stron, więc wtedy ta literatura jest częścią dnia.

Jest Pan stale w kontakcie ze swoimi fanami na facebooku. Czy media społecznościowe to ważne narzędzie w pracy pisarza?

Oczywiście. Dla mnie kontakt z czytelnikami jest bardzo ważny. Uważnie wczytuję się w ich komentarze i opinie o moich książkach. To, że piszę książki jakie sam chciałbym czytać, nie oznacza, że nie reaguję na krytyczne uwagi. Jako pisarzowi zależy mi, żeby ciągle się rozwijać i być coraz lepszym. Kontakt z czytelnikiem przez facebooka i inne media społecznościowe jest bardzo istotny, ponieważ wtedy czytelnik zdaje sobie sprawę, że autor dostrzega go i docenia. Czasem zdarza mi się nawet uciąć sobie miłą pogawędkę w wiadomościach. Dopóki jeszcze mogę staram się te kontakty podtrzymywać i być blisko, ale czytelników wciąż przybywa.

Na koniec proszę “uchylić rąbka tajemnicy” o Pana nowej książce...

Premiera książki będzie miała miejsce w maju. Skończyły się już prace redakcyjne, teraz jest korekta, później przygotowanie do druku, a w trakcie jest projektowanie okładki. W nowej książce powróci komisarz Marcin Zakrzewski, ale jeśli ktoś spodziewa się kontynuacji wątków z “Cieni Przeszłości” to będzie rozczarowany. Odciąłem się od tamtej serii, postarałem się, aby nowe przygody Zakrzewskiego nie były powiązane z tamtym cyklem. Oczywiście pewne nawiązania są, bo to w końcu było jego życie, więc niektóre jego problemy będą się nadal ciągnąć. Jednak sama książka będzie zupełnie nową opowieścią, która rozpocznie się na pewnym parkingu pod Wrocławiem, gdzie znaleziono zwłoki zastrzelonych policjantów. To na pewno będzie kolejny cykl, ponieważ u mnie historie “rosną”, trudno jest mi się zmieścić w jednej publikacji. Dlatego moje książki są takie długie i dlatego też wydawnictwo chciałoby, żeby były trochę cieńsze. Wątki w moich powieściach bardzo łatwo się rozrastają, a następnie rozchodzą w różnych kierunkach. Nie da się tego ogarnąć w jednej książce, więc opowieść, która się teraz zacznie będzie składała się z co najmniej trzech. Już teraz piszę kolejne części. Mam nadzieję, że nowa książka będzie się podobała, mimo że pewne postacie odeszły na zawsze, a w ich miejsce pojawi się dużo nowych, oby równie ciekawych. Wątki będą się zbierać i ciągnąć przez kolejne książki, aż do wielkiego finału.

OLO / fot. KB

  • 0
  • 1
  • 0
  • 0
  • 0
  • 0



Najnowsze komentarze

  • Zenek powiedział(a) Więcej
    Pamiętacie to bicie piany na przełomie kadencji burmistrzów? A pamiętacie początek... 2 godziny temu.
  • byk powiedział(a) Więcej
    ale wypowiedź - pojechałaś po całości - współczuję ci 5 godzin temu.
  • sarna powiedział(a) Więcej
    Kujony jeb.... 5 godzin temu.
  • Roman powiedział(a) Więcej
    Tęcza - Korona 0:3 w.  6 godzin temu.

Najnowsze artykuły

Wyszukiwarka artykułów:

Bądź na bieżąco!

Powiadomienie push to krótki komunikat informujący o nowo dodanym artykule. Wyglądem przypomina powiadomienie o nowej wiadomości SMS (urządzenia mobilne) oraz wyskakujące okienko w przypadku przeglądarki na PC / laptopie. Powiadomienia możesz w każdej chwili deaktywować, tym samym przyciskiem:

 

Bądź na bieżąco z wiadomościami z powiatu średzkiego! Polityka prywatności.

Lokalne ogłoszenia drobne

27.10.2021 07:11 wrote:

KUPIĘ ANTYKI różności - NAJLEPSZE CENY W REGIONIE - telefon - 603-567-304 - ZADZWOŃ ! Kupię za GOTÓWKĘ starą : Porcelanę, Ceramikę, Szkło,…

21.10.2021 07:53 wrote:

Do sprzedania Thermomix 5, kompletny w pełni sprawny. 2300 zł.  Środa Śl. tel. 728861091…

18.10.2021 18:05 wrote:

Dzień dobry, poszukujemy działki/domu w Środzie Śląskiej lub najbliższej okolicy. Dom może być do remontu. Nr telefonu 785 558 716 Maciej…

11.10.2021 12:03 wrote:

PŁACĘ GOTÓWKĄ za ANTYKI - OBRAZY, LAMPY, PORCELANA, CERAMIKA, SZTUĆCE, ZEGARY, SREBRO, SZABLE, RZEŹBY itp... - zadzwoń - 603 567 304 Mniejsz…

0
RAZEM