Kazimiera Szafrańska odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski!

piątek, 31 sierpień 2018 15:06
Oceń ten artykuł
(1 głos)

W Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim 27 sierpnia odbyła się wyjątkowa uroczystość uhonorowania mieszkanki Malczyc, Pani Kazimiery Szafrańskiej.

Pani Kazimiera, za zasługi w wspieraniu podziemia niepodległościowego otrzymała z rąk wicewojewody Kamila Krzysztofa Zielińskiego, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

W uroczystości Pani Kazimierze towarzyszyli m.in. synowie - Jan i Bogdan, wnuk Mateusz i zaprzyjaźniona z rodziną p. Jolanta Klimkiewicz.

Dziś z kolei w Malczycach odbyła się uroczystość, podczas której pani Kazimiera została uhonorowana przez władze gminy.

- Jest to dla nas ogromny zaszczyt, że na terenie naszej gminy jest mieszkaniec, który może się szczycić oznaczeniem jakim jest Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. My również chcieliśmy Panią uhonorować lokalnie przez nadanie podziękowania za zasługi, patriotyczną postawę i gotowość poświęcenia własnego życia i zdrowia, współdziałając z oddziałami Armii Krajowej w walce z niemieckim okupantem  – dziękował mieszańce wójt.

Wójt gminy Malczyce Piotr Frankowski, wraz z panią sekretarz Anną Świercz, złożyli na ręce Pani Kazimiery list gratulacyjny, kwiaty oraz kosz słodyczy, aby osładzały Jej każdy kolejny dzień życia. 

Wzruszenie nagrodzonej było ogromne. Po otrzymaniu podarunków podkreśliła swoje zadowolenie  słowami: „Polsko Ojczyzno Moja! Ty jesteś jak zdrowie. Ile Cię cenić trzeba, ten tylko się dowie, kto cię stracił.” Straciłam ją trzykrotnie, straciłam... ale nie zdradziłam. Boże dziękuję Ci za to!

Słowa te wywołały widoczne wzruszenie na obecnych na uroczystości.

Na zakończenie władze gminy zaprosiły Panią Kazimierę, wraz z rodziną, na kawę. Była to okazja do dłuższej rozmowy.

(red/kb) fot. zbiory prywatne Bogdana Szafrańskiego / kb

MELDUNKI W PIELUCHACH

Kazimiera Szafrańska urodziła się 26 czerwca 1926 jako czwarte z siedmiorga dzieci Władysławy i Józefa Szafrańskich. Od wczesnego dzieciństwa mieszkała na kolonii należącej do wsi Chrzanowice pod Piotrkowem Trybunalskim. Dzieciństwo przebiegło dość pogodnie chociaż ubogo, dorastać jednak trzeba było bardzo szybko.

Miała niewiele ponad trzynaście lat gdy hordy morderców najechały z zachodu, niszcząc po drodze plany, marzenia i dobytek. Zamiast do szkoły trzeba było szykować się do okupacji, tym bardziej, że bandyci ze wschodu zachowali się podobnie i dokonał się rozbiór II Rzeczypospolitej. Śmierć, terror, strach i przerażenie od tej pory miały być zamiast chleba. Nie minęły dwa lata od owego września gdy 18 sierpnia 1941 roku na dworcu w Kamieńsku na zawał serca spowodowany łapanką przeprowadzaną przez hitlerowców umiera jej matka.

Trzeba przejąć obowiązki gospodyni, w domu jest jeszcze trójka młodszego rodzeństwa. Jesienią w obejściu pojawia się Stefan, kuzyn z Piotrkowa ukrywający się przed wywózką do Niemiec. Organizuje tajną tłocznię oleju, jest też rzeźnikiem. Dodatkowy mężczyzna w gospodarstwie jest nie bez znaczenia, ojciec Kazi jest astmatykiem. W następnym roku we wsi pojawia się Janek, młodszy brat Stefana, wcześniej wywieziony do Niemiec i tam skazany na śmierć.

Udało mu się zbiec z obozu na Dolnym Śląsku. Młody i bardzo silny, odważny mężczyzna. Żyć jest trochę lżej. Olejarnia przynosi zyski, Stefan dorabia też przy uboju i przetwarzaniu koni na mięso u znajomego rzeźnika Borowika. W 1943 w Piotrkowie ląduje Adam Trybus, pseudonim Gaj – cichociemny. Organizuje oddziały AK. Stefan, Janek i starsi bracia Kazi przystępują do Ruchu Oporu, a tak naprawdę z zaprzysiężonymi przystępują całe rodziny. Leśnych trzeba odziać, wyżywić i często przenocować. Za nimi idzie nadzieja, ale też strach, przerażenie, groźba śmierci i pożogi. Przychodzili głodni, zziębnięci i zmęczeni, zasypiali w okamgnieniu. Wróg i jego psiarnia nie spali. Węszyli cały czas i wszędzie, nawet na oddalonej od wioski kolonii chrzanowickiej.

Niebawem pojawili się inni Leśni. Niby alianci, a tak naprawdę zwiad Hunów XXwieku. Major Izisimow, pseudonim Mikołaj ze swoją bandą miał za zadanie nawiązać kontakt, rozpracować i w odpowiednim momencie sprzedać AK Niemcom, by ich rękoma oczyścić przedpole dla bolszewików. Nowe życie nie zna lęku nawet przed wojną. Odbywa się tajny ślub ze Stefanem i w lipcu 1944r. rodzi się Anna.

Nikt nie wie dziś, kto wpadł na pomysł, że Niemcy nie będą szukać w pieluchach meldunków czy rozkazów. Dowództwo łódzkiego Kedywu mieściło się w Piotrkowie. Tam też byli lekarze i aptekarze. Kobieta z dzieckiem na ręku była, wydawałoby się, bezpiecznym środkiem transportu. Wścibski żandarm mógł jednym ruchem ręki przeciąć oba młode życia, ale ktoś musiał przewozić meldunki.

Te podróże miały się stać jednym z głównych zajęć młodej mamy. Rachunek jednakże miał przyjść późną jesienią. Na początku grudnia, żandarmi i gestapo przyszli po Stefana. Prawdopodobieństwo, że była to zasługa Rosjan czy też miejscowych zdrajców, jest takie samo – nikt tego nie sprawdził. Niemal dwa miesiące Stefan był katowany i przesłuchiwany w katowniach Piotrkowa.

Uwolniony przez Armię Czerwoną z transportu do Radogoszczy wrócił cały czarny i opuchnięty od bicia po 20 stycznia 1945 roku. Wojna niby się skończyła. Miała zacząć się odbudowa. Po latach poeta napisze „Jakby nas wchłonął kubeł pełen krwi”. Nowy najeźdźca był podstępny i przebieglejszy od poprzedniego. Niby pozwalał żyć, nie strzelał do wszystkich, a przynajmniej nie zawsze i wszędzie. Granice się przesunęły. Janek powiedział, że na Dolnym Śląsku czekają nowoczesne warsztaty masarskie i lepsze życie.

5 września 1945 roku Kazia, Stefan i malutka Anna przyjechali do Malczyc, gdzie urodziła się pozostała 9 dzieci, ale to już historia na następny krzyż i inną opowieść...

Bogdan Szafrański

Proponowane artykuły:

Ostatnio zmieniany piątek, 31 sierpień 2018 15:24

Komentarze  

Permalink 0 obłuda
obłuda ze strony Wójta i tyle. co innego mówi, a co innego robi. dowodów nie brak
2018-09-03 15:41 Odpowiedz Odpowiedz z cytatem Cytować
Permalink +1 pytam się
tylu niby wielkich patriotów w środzie manifestują swoją polskość a tu cisza...... czy tylko wsze manifestacje zasługują na uznanie ???
2018-08-31 19:53 Odpowiedz Odpowiedz z cytatem Cytować
Permalink +1 pytam się
no tak zapomniałem dopisać że Malczyce to nie środa i nikogo to nie obchodzi
2018-08-31 19:55 Odpowiedz Odpowiedz z cytatem Cytować
Permalink +1 pytam się
prawie sto lat ludzie muszą czekać żeby ich doceniono?
2018-08-31 19:18 Odpowiedz Odpowiedz z cytatem Cytować
Permalink 0 Maciejos
Niestety ale niektórzy nie doczekują nawet tego. Taki mamy kraj i tak pamiętają o swoich bohaterach którzy umierają w biedzie i samotności.
2018-09-03 09:36 Odpowiedz Odpowiedz z cytatem Cytować

Dodaj komentarz

Wulgaryzmy - to wyrazy lub wyrażenia, będące dosadnym, ordynarnym określeniem zjawisk, które można nazwać, używając słów neutralnych stylistycznie. Nie są konieczne aby wyrazić swoje uczucia, pragnienia czy poglądy!

Niedopuszczalne jest umieszczanie na łamach forum serwisu postów sprzecznych z prawem polskim i międzynarodowym, związanych z pornografią, używkami, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej itp. oraz treści faszystowskich, wulgarnych, propagujących przemoc, obrażających uczucia religijne, naruszających prawa autorskie lub prawa innych osób itp. Przypadki łamania prawa mogą być zgłaszane właściwym służbom.

Cenimy wolność słowa, ale z poszanowaniem godności. Nie wyśmiewaj i nie obrażaj. Nie prowokuj i nie atakuj nikogo swoimi wypowiedziami. Komentarze naruszające regulamin mogą być usuwane. Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany.