Średzianie w podróży dookoła świata - Gambia (cz. II)

wtorek, 10 lipiec 2018 15:26
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Rano przygotowuję paelę z krewetek, które zostały z nocnych przynęt. Dostaliśmy wielką łopatę od rybaków obsługujących pływające pomosty z hodowlami tych skorupiaków. Oczywiście za darmo. Mamy obiad na dwa dni.

 

Po południu kupujemy dla naszych kumpli z Gambii Sambo i Rockiego 60 l benzyny i inną łodzią niż dotychczas płyniemy na James Kunta Kinteh Islands.

Starsi znają losy najsławniejszego niewolnika sfilmowanego w filmie „Korzenie”. Stąd właśnie rozpoczął się największy exodus niewolnictwa do Nowego Świata. Dziesiątki, a nawet setki tysięcy ludzi o czarnym kolorze skóry zakuwano w prymitywne kajdany i statkami wysyłano na plantacje do rozwijającej się gospodarki Ameryki. Stłoczeni pod pokładem jak szproty, przeżywali męki i wielu umierało z wycieńczenia. Przy szacowaniu opłacalności transportu niewolników zakładano tylko 50 % przeżywalność. W jednym transporcie płynęło czasem kilkaset niewolników - mężczyzn, kobiet i dzieci. Gromadzono ich w osadzie na półwyspie Albreda na rzece Gambia, którą mamy okazję zwiedzić.

Pozostały kilkusetletnie ruiny murów baraków dla niewolników i pierwsze domy zarządców. Obecnie wioska zamieszkała jest przez kilkaset osób, głównie albo tylko przez nich, muzułmanów zajmujących się rybołówstwem na tradycyjnych łodziach gambijskich. Wśród prymitywnych i biednych zabudowań prym wiodą dziesiątki dzieci, które od niedawna mają szkołę podstawową, ale i tak wolą bieganie po dróżkach i nagabywanie turystów, rzadko tu w tym okresie pory deszczowej zaglądających. Oglądamy z zaangażowanym przewodnikiem muzeum niewolnictwa. Poza tym jest nauczycielem w szkole. Odwiedzamy też bar - restaurację, gdzie zostawiamy pierwszą polską flagę z inicjałami „Venatora” . Właściciel zobowiązuje się do zbierania innych flag.

Po drodze kręcą się kozy, owce i osły. Jeden, którego fotografuję okazuje się martwy. Wystraszyłem go? Płyniemy na wyspę Kunta Kinteha leżącą 15 min drogi dalej. To kompleks obronny i skład niewolniczy w czasie tarć pomiędzy Portugalami i Anglikami. Buszowali tam także Holendrzy i Szwedzi. Te zabudowania przypominają o czarnej karcie w historii tzw. cywilizacji europejskiej. To także przypomnienie dla katolików, że w tych zbrodniach przeciw ludzkości mieli swój duży udział. Historia kościoła, to nie tylko ogromne religijne budowle, ale także zbrodnie niczym nie usprawiedliwione dla krzewienia rzekomo wiary.

W drodze powrotnej dopada nas burza. Chowamy się pod budką z folii, a nasi koledzy biorą napór deszczu na siebie.

Nazajutrz płyniemy w górę rzeki, ale boczna odnogą do przystani Oyster. Rzeka otoczona jest mangrowcami, które zapewniają bezpieczeństwo mieszkańcom Gambii przed podwoziami i falami morskimi, a także są źródłem pokarmu i miejscem schronienia dla zwierząt, ryb. Oyster Farm to w zasadzie osada z kołków drewnianych wciśniętych między mangry.

Miejscowi pracownicy żyją trochę jakby w komunie i zajmują się pozyskiwaniem różnych skorupiaków. Cześć trafia do sklepów i restauracji, a skorupy na ogromne hałdy, gdzie z czasem podlegają ręcznemu przerobowi na wapno używane w przemyśle kosmetycznym i paszy dla kur. Dla zbieraczy muszli to byłaby nie lada gratka – tony muszli w stertach.

Miejscowi zajmują się także obwożeniem turystów na lekkich łodziach po odnogach rzeki. Czasem można dojrzeć krokodyle, zawsze pelikany i inne wielkie ptaki. Przypłynęliśmy tam jednak w innym celu . Stoi tam wśród innych jachtów na kotwicy katamaran naszego kolegi Kazimierza Ludwińskiego „Wyspa Szczęśliwych Dzieci”. Zakończył on tam rejs okołoziemski wieloletni, na którym jego dzieci zdążyły dorosnąć. Powstały z tego obecnie już 3 tomy książki pod tym samym tytułem, do których przeczytania zachęcam. To książki nie tylko o żeglowaniu. Jacht teraz wymaga remontu, aby mógł ruszyć w rejs do kraju i właściciel ima się różnych zajęć, aby na niego zarobić. Zrobiliśmy wywiad z opiekunem, dokumentację fotograficzną i przy okazji prześlę Kaziowi...

Kosztujemy gambijskiego chłodnego piwa w barku z bali, a małpy skaczą nam po stole i trzeba mocno trzymać swoje rzeczy, aby im się nie przydały. Hałasują tak, że przekrzykują gości.

Wracamy już jakimś samochodem osobowym, który robi za taxi. Cierpliwie czeka w wiosce, gdzie krokodyle łażą po lesie i bajorku. Spotykamy tam rzadkość – krokodyla białego. Trzeba uważać przy fotografowaniu, aby na któregoś nie nadepnąć . Leżąc na liściach upodabniają się do konarów wielkich drzew.

Po wyjściu z lasu znów czereda dzieci. Popełniamy błąd wyciągając całą paczkę landrynek, bo dzieci wskakują na samochód budząc gniew kierowcy. O mało nie przejechał po nogach najbardziej zawziętych amatorów słodyczy. Po drodze znajdujemy bankomat i market. Zakupy na następny odcinek rejsu zajmują cały bagażnik merca.

Wracamy na jacht, bo trzeba jeszcze przyrządzić worek małych małży (ok. 4 kg), które za 2 dolary dostaliśmy w Oyster. Ale chyba poczekają do jutra, bo przyszła kolejna tropikalna burza z rzęsistą ulewą. A jutro dalej. Na Senegal. Do usłyszenia!

Pozdrawia kapitan Tadeusz Staniul

DSC02316

gambia 00

DSC02327

DSC02337

DSC02340

DSC02352

DSC02379

DSC02388

DSC02396

P1160380

P1160385

P1160388

P1160463

P1160479

Ostatnio zmieniany środa, 11 lipiec 2018 18:02

Artykuły powiązane

Dodaj komentarz

Wulgaryzmy - to wyrazy lub wyrażenia, będące dosadnym, ordynarnym określeniem zjawisk, które można nazwać, używając słów neutralnych stylistycznie. Nie są konieczne aby wyrazić swoje uczucia, pragnienia czy poglądy!

Niedopuszczalne jest umieszczanie na łamach forum serwisu postów sprzecznych z prawem polskim i międzynarodowym, związanych z pornografią, używkami, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej itp. oraz treści faszystowskich, wulgarnych, propagujących przemoc, obrażających uczucia religijne, naruszających prawa autorskie lub prawa innych osób itp. Przypadki łamania prawa mogą być zgłaszane właściwym służbom.

Cenimy wolność słowa, ale z poszanowaniem godności. Nie wyśmiewaj i nie obrażaj. Nie prowokuj i nie atakuj nikogo swoimi wypowiedziami. Komentarze naruszające regulamin mogą być usuwane. Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany.


Kod antyspamowy
Odśwież