Przejdź do głównej treści
34
lata

RAZEM

Kapitan Romuald Rajs "Bury" (ciekawostka historyczna)

Na średzkim dolnym rynku znajduje się obelisk poświęcony Żołnierzom Polskim. Składając wiązanki kwiatów przy okazji świąt patriotycznych, warto wspomnieć o jednym z  bohaterskich synów polskiej ziemi... 

Kapitan Romuald Rajs "Bury" zasłużył sobie na miano żołnierza niezłomnego i powinien być zapamiętany jako oddany patriota i odpowiedzialny dowódca, który wrogom i kolaborantom pokazał, że nie można bezkarnie mordować polskiej ludności cywilnej. Działalność odwetowa w stosunku do nacjonalistów litewskich i białoruskich spowodowała, że na terenach działania oddziału "Burego" nie doszło do ludobójstwa ludności polskiej przez bandy zwyrodnialców - tak jak na Wołyniu, gdzie Ukraińcy mordowali w okrutny sposób naszych rodaków.

Ten polski oficer zawsze wierny Bogu i Ojczyźnie, po prawie 70 latach od swojej męczeńskiej śmierci - uznawany jest przez egzotyczne środowiska skupione wokół pewnej gazety za bandytę . Oskarża się go o czyny, których nigdy nie popełnił.

"Bury" w 1940 roku wstąpił w szeregi Związku Walki Zbrojnej - Armii Krajowej. W 1943 roku walczył z okupantem niemieckim i sowiecką partyzantką w 3 Brygadzie Wileńskiej AK, a w lipcu 1944 r. brał udział w walkach o Wilno, następnie został dowódcą tej brygady. Po jej rozwiązaniu występował pod fałszywym nazwiskiem do "Ludowego Wojska". Po nawiązaniu kontaktu z dowódcą 5 Brygady Wileńskiej Majorem Zygmuntem Szendzielarzem "Łupaszko" zdezerterował (razem z 29 żołnierzami z komunistycznego wojska) w "Dzień Zwycięstwa" 9 maja 1945 roku . W szeregach 5 brygady wileńskiej walczył z oddziałami NKWD, KBW, UB, MO, do 7 września 1945 roku .

Kiedy major "Łupaszko" rozwiązał brygadę - nie godząc się z zaprzestaniem walki - kapitan "Bury", razem ze swoim szwadronem, przeszedł do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego i został dowódcą 3 Brygady Wileńskiej NZW. Stan brygady w 1946 roku wynosił 180 żołnierzy. Podlegały mu wszystkie oddziały zbrojne NZW na białostocczyźnie.

Aresztowany 17 listopada 1947 roku przez UB , został zamordowany 30 grudnia 1950 roku w więzieniu w Białymstoku. Warto w tym miejscu przywołać słowa kapelana żołnierzy wyklętych księdza Władysława Gurgacza "Sem":

Na śmierć pójdę chętnie ... Wierzę, że każda kropla krwi niewinnie przelanej, zrodzi tysiące przeciwników i obróci się wam (komunistom) na zgubę.

                                                                                                                                              Woytek Kopacz 

P.S. Ksiądz Władysław Gurgacz - "Sem" został zamordowany przez polskich komunistów 14.09.1949 roku w więzieniu na Montelupich w Krakowie. 

Dołącz do naszych obserwatorów

Nie przegap najważniejszych informacji z regionu!

ARTYKUŁY PARTNERÓW

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Miejsce na Twoją reklamę
tel. kom. +48 500 027 343
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.