Dzisiaj jest: 11 Grudzień 2017    |    IMIENINY MAJĄ: Waldemar, Damazy

MASZ CIEKAWY TEMAT, ZDJĘCIE LUB FILM? ZADZWOŃ: 713 173 299 LUB NAPISZ: [email protected]

Odwiedza nas 1156 gości oraz 0 użytkowników.

SERWIS ELEKTRONARZĘDZI I NARZĘDZI…

Data publikacji: 2017-09-01 13:33:26 Serwisujemy: narzędzia akumulatorowe, wiertarki, szlifierki, młotowiertarki, pilarki... Czytaj więcej

NOWY SKLEP MAGAZYN AUTO…

Data publikacji: 2017-09-07 20:47:07 Potrzebujesz części do swojego auta w niskich... Czytaj więcej

PRACA DLA OPERATORA MASZYN…

voestalpine Rotec Sp. z o.o. jest producentem komponentów dla dostawców... Czytaj więcej

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

skandal 0Śmierć bliskich, to dla rodziny zawsze ogromny cios i ogromne cierpienie. Jednak w przypadku pani Wiesławy, to co wydarzyło się na cmentarzu w Środzie Śl., w dniu pogrzebu jej matki, przekracza nie tylko ludzkie wyobrażenie, ale granice etyczne i moralne.

10 października, w dniu, w którym nie doszło do pogrzebu, zgłosiła się do nas pani Wiesłwa. To, co usłyszeliśmy wzbudziło niedowierzanie i ogromne zdziwienie, że człowiek człowiekowi może zgotować taki los.

- Najgorsze jest to, że nie da spocząć mojej matce w ziemi. Ukradła prochy mojej matki i nie chce mi ich oddać. A chciałabym pochować, tak, jak miało być. Nie pozwoliła mi - mówiła rozgoryczona pani Wiesława.

- Nawet ksiądz nie mógł jej przetłumaczyć. Biegała z urną jak zwariowana. To co zrobiła, to bezczeszczenie. Mówi, że urna jest jej - dodaje pan Piotr, jej partner.

Zabrakło trzystu złotych

2 października, w Wołowie zmarła mama pani Wiesławy. Ponieważ kobieta w tym czasie przebywała w Anglii, sprawami pochówku miała zająć się wnuczka zmarłej, a córka pani Wiesławy.

Dziewczyna trafia do zakładu pogrzebowego przy ulicy Świdnickiej w Środzie Śląskiej, w którym właścicielka podejmuje się pochówku.

- Wszystko miało być załatwione. Jednak w międzyczasie okazało się, że brakuje pieniędzy. Pani z zakładu pogrzebowego życzyła sobie więcej niż 4 tysiące złotych tłumacząc, że zabrakło na opłaty związane z wjazdem i wyjazdem z cmentarza, kaplicą i dopłatą do grobu, w którym jest już pochowany mój tato - mówi córka zmarłej. - Taką opłatę od niej chciał zarządca cmentarza. Ta jednak stwierdziła, że nie będzie dokładać ze swojej kieszeni, ponieważ jej zdaniem obowiązek uregulowania tej kwoty ciąży na rodzinie. Zostaliśmy postawieni w kropce, bo zarządca powiedział, że nie dopuści do pogrzebu dopóki nie będzie tych pieniędzy - dodaje.

W sprawie brakujących trzystu złotych zarządca cmentarza kontaktuje się ze skarbnikiem gminy.

Pani Wiesława podpisuje oświadczenie, że w ciągu dwóch tygodni ureguluje brakującą kwotę. Wszystkim zależy na tym, by pochówek odbył się jak najszybciej.

Spór o datę na fakturze

I choć oświadczenie jest podpisane i sprawa wydaje się już jasna, właścicielka zakładu pogrzebowego nadal uniemożliwia odprawienie pochówku. Jak się okazało z powodu daty, jaką miała być opatrzona faktura za wykonane usługi.

- Właścicielce zakładu zależało na fakturze z datą dzisiejszą. Natomiast pani skarbnik powiedziała, że faktura będzie wypisana z datą 25-tego. Pani B. to nie odpowiadało, bo nie otrzymałaby zwrotu z ZUS-u. I doszło do kłótni - wyjaśnia pani Wiesława. - Ze względu na tę fakturę powiedziała, że nie urządzi pochówku. Odmówiła również wydania nam prochów. Kierownik cmentarza zwrócił się do niej ze słowami, że: urna owszem jest pani, ale prochy należą do córki. Jestem jedynaczką i jedyną rodziną, więc zwróciłam się do niej z prośbą o zwrot mojej mamy. Powiedziała, że nie odda prochów, że prochy wraz z urną, to jej własność - dodaje kobieta.

Policja i prochy na biurku

Administrator cmentarza dzwoni po policję. W tym samym czasie na cmentarzu pojawiają się również pracownicy zakładu pogrzebowego “Kalia” z propozycją pomocy. Mężczyźni przywożą nową urnę, by dokończyć pochówek. Jednak właścicielka zakładu pogrzebowego, jak opowiadają świadkowie zajścia, “biegała po cmentarzu z urną jak szalona”.

- Wzięła tą urnę i biegała z nią po cmentarzu, jak z kartonem. Żadnego szacunku. Tak szastała prochami, do samochodu i z powrotem. Złapała pod pachę urnę z prochami mojej mamy jak kawałek drewna i biegała nie patrząc na moją tragedię i to, że chcę pochować matkę. Na takie zachowanie nie ma słów - mówi pani Wiesława.

- Policja stwierdziła, że urna jest jej, ale prochy powinna oddać córce. To samo twierdził kierownik cmentarza. Kiedy przyjechali pracownicy firmy “Kalia” z nową urną, nagle ta pani zaczęła mówić, że prochów nie może przesypywać na cmentarzu, tylko w swoim biurze. Ale po co tak cudować? Można wszystko zrobić na miejscu, bo prochy były przecież w woreczku - dodaje pan Piotr. - Na cmentarzu policja powiedziała nam, że doszło do wykroczenia i żeby zgłosić zdarzenie do prokuratury. Pojechaliśmy na komisariat, żeby złożyć zeznania. Siedzieliśmy tam 15 minut, podczas których policjanci cały czas rozmawiali, po czym stwierdzali, że nie mogą nic zrobić - wyjaśnia mężczyzna.

- Zdaniem policjantów powinnam pójść do burmistrza albo do opieki po pomoc, żeby mi ta kobieta dokończyła pogrzeb. Ale ja nie chcę, nie wyobrażam sobie sytuacji na ten moment, że to ona będzie kończyła pogrzeb mojej mamy - dodaje córka zmarłej.

Pomimo całej sytuacji, trwającej blisko 2,5 godziny, pani Wiesławie nie udaje się pochować w wyznaczonym dniu mamy. Nie pomogły prośby przybyłego na cmentarz księdza, zarządcy cmentarza, czy pani sekretarz gminy. Nie pomogły również prośby zrozpaczonej pani Wiesławy, dla której śmierć matki i jej pogrzeb okazały się podwójną traumą, a także nieopisanie ciężkim i jakże bolesnym doświadczeniem. A urna z prochami zmarłej trafiła na biurko właścicielki zakładu pogrzebowego.

- Kierownik cmentarza zapytał ją, co zrobiłaby w sytuacji, kiedy byłaby trumna z ciałem, czy też zabrałaby ze sobą? Na co ta pani odpowiedziała, że tak, że zabrałaby ze sobą. Dla niej ważny jest papier i kwestie finansowe, a nie człowiek - mówi pani Wiesława.

Interwencja prokuratora i w końcu odprawiony pogrzeb

Następnego dnia z rana pani Wiesława wraz z panem Piotrem udają się do prokuratury.

- Po interwencji pani prokurator i w komendzie policji w Środzie Śląskiej, w asyście policjantów pojechałam po prochy mojej mamy do zakładu pogrzebowego. Zostały przekazane firmie “Kalia”, która jeszcze tego samego dnia bezinteresownie dokończyła pochówek. Policja zabezpieczyła wszystkie papiery na czas dochodzenia, a także podjęła działania mające na celu ustalenie przebiegu zdarzenia i motywów, jakimi kierowała się właścicielka zakładu pogrzebowego. Pani prokurator postawiła pani z zakładu pogrzebowego zarzuty, powiedziała, że taka sytuacja nie powinna się wcale zdarzyć - mówi poszkodowana.

Podobnie, jak sami zainteresowani zszokowani zachowaniem właścicielki zakładu pogrzebowego są świadkowie zdarzenia. Zdziwienie rodziny wywołują również kwoty, jakie ustaliła właścicielka zakładu za świadczone usługi.

- Mamy dla porównania kosztorysy z innych zakładów. We wszystkich opłata mieści się w niecałej kwocie 3.800 zł, więc jeszcze zostaje 200 zł. Ta pani wykonała tylko: drogę do Wołowa, z Wołowa do Wrocławia do palarni, wliczyła w to koszt urny (480 zł), koszt trumny i spalenie zwłok (1000 zł - dla porównania ta sama usługa w zakładzie “Kalia” kosztuje 350-400 zł). A tutaj zabrakło jeszcze pieniędzy na wieniec. Nie było ani krzyża, ani tabliczki. Nie było też wieńca - wylicza pani Wiesława.

- Jesteśmy zszokowani całą sytuacją. Mam świadomość, że moja mama po śmierci była jeszcze szarpana. Co takiego zrobiła tej kobiecie, że nie dała jej spocząć spokojnie, że tak ją szarpała i bezcześciła jej prochy? Czy poniesie konsekwencje swojego czynu? - pyta zmęczona sytuacją córka zmarłej.

Z pytaniami pani Wiesławy zwracamy się telefonicznie do właścicielki zakładu pogrzebowego, jednak po moim przedstawieniu się i poinformowaniu, w jakiej sprawie dzwonię, kobieta rozłącza się. Kolejne próby kontaktu kończą się niepowodzeniem. Kobieta ma wyłączony telefon.

Zwracamy się również do Komendy Powiatowej Policji w Środzie Śląskiej.

- 10 października zostaliśmy powiadomieni, że właścicielka zakładu pogrzebowego na cmentarzu nie chce wydać rodzinie prochów osoby zmarłej. Następnego dnia, na zlecenie prokuratora nasi funkcjonariusze podjęli czynności ustalające zdarzenie. Przekazano również rodzinie prochy i jeszcze tego samego dnia odbył się pogrzeb - informuje nas Paweł Rosenbeiger. - Właścicielka zakładu pogrzebowego została przesłuchana w charakterze świadka z art. 195 par. 5 KK. Trwa w tej chwili dochodzenie prowadzone przez prokuraturę w Środzie Śląskiej, które ma na celu ustalenie, czy kobieta dopuściła się czynu z art. 195 par. 2 lub art. 262 par. 1. Jeśli zarzuty się potwierdzą kobieta za swoje postępowanie odpowie przed sądem. W obu przypadkach czyn zagrożony jest karą grzywny, ograniczeniem wolności lub pozbawieniem wolności do lat dwóch - dodaje policjant.

Dzięki interwencji prokuratury, bliskim udało się pochować zmarłą mamę. Jednak zniesmaczenie, żal, ból i złe wspomnienie pozostaną jeszcze na długo w ich pamięci.

Rodzina dziękuje

- Wraz z całą rodziną chcielibyśmy podziękować panom z Zakładu Pogrzebowego “Kalia” za okazane serce i zrozumienie sytuacji, w jakiej się znalazłam, a także za dokończenie pochówku - mówią wdzięczni pani Wiesława i pan Piotr.

Iza Szczygieł Fot. Czytelnicy

Od redakcji. Artykuł ukazał się kilka tygodni temu w wydaniu papierowym "Rolanda", zgodnie z życzeniem rodziny zmarłej, publikujemy go dziś również na naszym portalu.

skandal 1

skandal 2

skandal 3

Dodaj komentarz

Wulgaryzmy - to wyrazy lub wyrażenia, będące dosadnym, ordynarnym określeniem zjawisk, które można nazwać, używając słów neutralnych stylistycznie. Nie są konieczne aby wyrazić swoje uczucia, pragnienia czy poglądy!

Niedopuszczalne jest umieszczanie na łamach forum serwisu postów sprzecznych z prawem polskim i międzynarodowym, związanych z pornografią, używkami, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej itp. oraz treści faszystowskich, wulgarnych, propagujących przemoc, obrażających uczucia religijne, naruszających prawa autorskie lub prawa innych osób itp. Przypadki łamania prawa mogą być zgłaszane właściwym służbom.

Cenimy wolność słowa, ale z poszanowaniem godności. Nie wyśmiewaj i nie obrażaj. Nie prowokuj i nie atakuj nikogo swoimi wypowiedziami. Komentarze naruszające regulamin mogą być usuwane. Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany.


Kod antyspamowy
Odśwież

Co? Gdzie? Kiedy?

Najnowsze komentarze

  • ŁYSY
    Obciążyć kosztami poszukiwań. Kasanowa od siedmiu boleści.

    Czytaj więcej...

     
  • Ewa
    Może więcej inf na temat właściciela lub anonimowo do straży miejskiej

    Czytaj więcej...

     
  • Piotr
    a jak to rozpalic IIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII IIIIIII

    Czytaj więcej...

     
  • antos
    to pies (...) nie daje jesc tym psom jeszcze jeden jest zamkniety w domu ratujcie go

    Czytaj więcej...

     
  • Ela
    Mario Jolanto od wierszy fiszek ksiegozbiorow stukotu maszyny i ksiag madrych przysiadz jaskolka ...

    Czytaj więcej...

     
  • mam pytanie
    do mikołaja, właściciela żółtego motoru - w jak uczciwy sposób zwykły kowalski może zostać posiadaczem ...

    Czytaj więcej...

     
  • ekolog
    Ludzie spróbujcie rozpalać w piecach węglowych od góry. Uwierzcie, mniej się dymi i zaoszczędzicie ...

    Czytaj więcej...

     
  • ni ekumaty
    Komenda została powiadomiona o godzinie 13:54. - a około 15 znaleziono ????- PANIE proszę o rozum ...

    Czytaj więcej...

     
  • joanna
    A JAK POD KONIEC LISTOPADA BYŁO A TERAZ TO SIĘ STAŁO

    Czytaj więcej...

     
  • ziemowit
    A niby ty nie palisz śmieci tu sidze połowa to ekolodzy czystosci a chajcuja wszystkim

    Czytaj więcej...

Polecane filmy

MOJE miasto Środa Śląska

Facebook Box

Google plus Box