WYBORY 2015 CZYLI „PANI JEST BEZCZELNA” (felieton)

„Pani jest bezczelna” - takimi słowami ripostował w telewizyjnej debacie Janusz Korwin-Mikke zwracając się do premier Ewy Kopacz.{jcomments on}

Każdy z ośmiu liderów gadał i gadał i przez cały ten czas antenowy niczego wyrozumieć się nie dało. Na początek gadano o obniżeniu wieku emerytalnego. Każdy z debatujących najchętniej obniżyłby ten wiek do wieku przedszkolnego, czego niestety zrobić się nie da, więc lewica podniesie emerytom nie wiek ale dorzuci najbiedniejszym z nich po dwie stówy. Wspomniany Korwin-Mikke bąknął coś o postawieniu oszustów przed sądem, tych którzy podnieśli wiek emerytalny. Pani premier Ewa wnioskowała, aby Polacy zababrali więcej, to będą mieli większe emerytury. Kukiz z kolei nie chciał wróżyć z fusów i już ogłasza w tej sprawie no oczywiście że referendum.

Nie ma sensu streszczać całej tej gadaniny, gdyż jesteśmy doświadczeni rządami tych samych w większości pożal się Boże polityków, którzy przez ostatnie kilkanaście lat niczego praktycznie nie zrealizowali. Dlaczego? Ano dlatego, że dla nich po wygranych wyborach najważniejszymi kwestiami polskiej polityki wewnętrznej były zawsze kwestie światopoglądowe. Już się boję, patrząc na prezydenta Andrzeja zawsze w otoczeniu dostojników jednego z kościołów nam panujących. Idą noga w nogę, gdziekolwiek są. A co będzie – pytanie nieco wyświechtane – jak do władzy dojdzie tak zwany PiS? I retorycznie odpowiadam, że będzie tak jak było przed ośmioma laty, kiedy to owa partia rządziła jedynie przez dwa lata. Chodził Kaczyński w procesji tak jak chodził w niej Bierut. Już się boję, kiedy kramarze katolickiego konserwatyzmu zaczną dobierać się do Konstytucji, by Bóg, Honor, Ojczyzna były właśnie w tej kolejności. Przy czym monopol na Pana Boga mieć będzie tak zwany episkopat.

Łatwiej uwierzyć w Pana Boga, niż w obiecanki cacanki liderów wszystkich ugrupowań, którzy marzą już tylko o tym, aby przez następne cztery lata żreć i ubierać się za nasze pieniądze. Dodam, że wcale niemałe. Potem będą zmieniać budżet i tak chachmęcić, żeby żaden emeryt nie zobaczył przez długie lata złotówki więcej oprócz ustawowej rewaloryzacji świadczenia. Najbardziej podoba mi się pomysł 500 złotych na dziecko. No nic, tylko robić dzieci. Podniesienie kwoty wolnej od podatku z 3 do 8 tysięcy złotych, czy ustalenie minimalnego wynagrodzenia za pracę na poziomie 12/15 złotych jest kpiną, kiedy złotouści łgarze spotykają się po podejrzanych spelunach i spożywają robale po kilka tysięcy złotych za kilogram. Ale przynajmniej wiemy, że nasz kraj to kamieni kupa. Dziś TV Republika pokazała kolejne nagrania, tym razem z udziałem śp. Najbogatszego, świeć Panie nad Jego duszą, Polaka, który brał się do prywatyzacji zakładów chemicznych „Ciech”. Przypomnijmy, że nieboszczyk swoje podatki płacił gdzie indziej i bynajmniej nie była to Rzeczpospolita Polska. Takich jak on jest tutaj więcej. Za to z podatków pozwalniano Biedronki i inne stonki, a szef tej pierwszej po kryjomu miał dostać order zasługi. Pytanie za co? Za tych tyrających w jego sklepach po dwanaście godzin ludzi, którzy nosząc i przerzucając tony towarów pracują na umowach śmieciowych za minimalne wynagrodzenie? Kpina.

I jeszcze na koniec taka refleksja, że do wyborów pójść jednak trzeba. Na niemal wszystkich listach są ludzie młodzi, wykształceni, mający swoje zdanie w wielu kwestiach. Pozbyć się należy starych, stetryczałych nazywających się politykami pryków, którzy okupują polski parlament od ćwierć wieku i do tej pory gówno poza obiecankami co cztery lata nie zrobili. Chyba, że wystąpią do sądu o zasiedzenie Sejmu.

Pozdrawiam
Patryk Medyński

A tak wygląda nasze miasto i okolica w przeddzień wyborów. Fot. Wiktor Kalita

{module reklama_finanse}

Komentarze (0)

Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Skomentuj

  1. Komentujesz jako gość.
0 Znaków
Załączniki (0 / 3)
Udostępnij swoją lokalizację