czwartek 06.08.2020

Imieniny: Sławy Jakuba

Reklama na portalu

oraz w bezpłatnym wydaniu gazety - kontakt

Średzianie w podróży dokoła świata. Zatoka Wszystkich Świętych – Salvador

Średzianie w podróży dokoła świata. Zatoka Wszystkich Świętych – Salvador

15.07. 2020

Po kilku dniach żeglugi z Recife wreszcie widzę łunę nad horyzontem. To Salvador. Pierwsza stolica Brazylii. Położona na północnym brzegu zatoki o nazwie Wszystkich Świętych. Tak ją ochrzcił pierwszy europejski eksproler Amerigo Vespucci w 1501 roku.

Sama zatoka jest osłonięta od oceanu i znajduje się na niej 50 wysp. Część zamieszkałych. Najpiękniejsza jest Itaparica. Obrośnięta kokosami, mangowcami i setkami tropikalnych drzew i krzewów. Na drutach skaczą małpiatki i od rana budzą ptaszki o wdzięcznej nazwie emtiwi. Bo taki głos wydają. Na północy Brazylii brzmi to raczej bimtivi i tak je tam miejscowi nazywają. Taka lokalna gwara – jak kaszubska nie przymierzając.

Miałem trochę problemów z silnikiem przy wejściu w zatokę i mocny przybój o brzeg powodował dziwny niepokój na plecach, ale wszystko skończyło się dobrze. Mariny niestety zamknięte - zagrożenie epidemiologiczne. Ale Polacy przy pomocy dobrych ludzi poradzą sobie wszędzie. Stoję bezpiecznie na grubym mooringu-linie i do pomostu pływam na dinghy. Formalnie mnie nie ma, bo jak zgłosić skoro jest zakaz. Ale taki Tadziu - incognito nikomu nie wadzi.

Salvador to śliczne miasto składające się z dwóch część - Dolnego i Górnego Miasta. Specjalnie pisze dużą literą, bo tak je miejscowi określają. Połączone są elevadore i kolejką. Ale teraz są zamknięte i trzeba zapierd.. z buta. Albo taxi. Są tanie.

Niestety. Stan zagrożenia spowodował , że miasto jest smutne. Miejscowi mówią i przewodniki piszą, że życie rozrywkowe trwa tu do świtu. Wierzę, że tak było. Przed zamkniętymi restauracjami są zdjęcia potraw z całego świata. A zwłaszcza miejscowe, tudzież pochodzenia indiańskiego, z Amazonii. Teraz pokątnie podają w plastykowych taczkach, spod lady - ryż, kawałki mięsa świniowatego i kurczakowatego. Da się zjeść, ale żal straconego czasu i okazji. Chyba już nie wrócę tu ponownie.

Po 5 dniach pobytu w Salvadorze ruszam na zatokę. Kotwiczenie w kilku miejscach, nurkowanie. Szczerze mówiąc to od przybicia do Brazylii czyli ponad 3 miesiące temu nie miałem okazji pływać w oceanie. Robiłem jakieś próby, ale albo woda za mało przezroczysta albo kumpel rekin towarzyszył mi przez kilka dni. Dopiero gdy wyjaśniłem tej rybie, że jestem tak nasączony gorzałą , że uśnie gdy mnie spróbuje, to zrezygnował z próby spotkania bliższego stopnia.

Tu, w zatoce, miejscowi łowią ryby za pomocą kusz. Nurkują na głębokości 5-7 m i strzelają do ryb. Na powierzchni zwykle pływa w tym miejscu pojemnik ze styropianu. Więc nawigując trzeba uważnie obserwować takie miejsca. Łowią na bezdechu, więc co kilka minut widać głowę lub płetwy pływaka. Innym sposobem jest łowienie na ładunki wybuchowe. Rzucają do wody granat i wskakują dużą grupą do wody. Zbierają ogłuszone ryby do łódek . Ogromna różnorodność ryb w zatoce. Po pół godzinie łowienia mam w pojemniku 2-3 kg ryb w 10 różnych gatunkach. Łownie na krewetki zebrane osobiście na plaży przy odpływie. Biorą jak głupie, ale co z nimi później robić? ...Ale instynkt łowcy (Venator to myśliwy, łowca) bierze zawsze górę nad rozsądkiem. Pokażcie mi chłopa, który jest w stanie opanować instynkt, gdy biorą... Obojętnie co.

Muszę jeszcze raz wrócić do Salvador, aby odebrać ładowarkę do akumulatorów. Potem ruszam dalej – w stronę Rio de Janeiro. Po drodze może wstąpię do jakieś miłej zatoki. Jestem za Rio umówiony z Polakami mieszkającymi tutaj. To miłe.

Dokucza mi różnica czasu. Gdy ja się budzę, w porcie, bo na oceanie pora dnia i nocy nie robi różnicy - zawsze na stanowisku, to w Środzie jest już 12 w południe. Zorganizowanie zakupów, napraw i znalezienie wifi powoduje, że piszę i dzwonię zazwyczaj o 23.00 do Aniulki. Czasem szybki telefon na whatsappie wcześniej. Chcę pogadać z bliskimi, po 18.00 gdy tu zapada ciemność, ale wszyscy zazwyczaj już śpią w kraju.

Ot, takie życie włóczęgi jak mówi Kasia – mama Ani.

Pozdrowienia dla średzian oraz koleżanek i kolegów z Parapolu. Nawet nie wiecie, jak bym chciał się ponudzić w domu...

Tadeusz Staniul s/y Venator

Obecna pozycja – oczywiście geograficzna -

-12, stop, 58 min 32 s S , 038stop, 31 min, 04 se W

Udostępnij ten artykuł:

 





Komentarzy (0)

Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Skomentuj

  1. Komentujesz jako gość.
0 Znaków
Załączniki (0 / 3)
Udostępnij swoją lokalizację

Najbliższe wydarzenie

Wydarzenie rozpocznie się za:

Najnowsze artykuły

Koronawirus / statystyki:

Najnowsze komentarze

To nabijamy teraz kasę Francuzom bardzo słuszna linia partii:)
Na targowisku odpadła kolejna lampa i leży sobie na ziemi, oczywiście za fuszerkę firmy która ją mon...
Zawzięcie krytykuje Powstanie Warszawskie i atakuje jego pamięć -opozycja, - zwłaszcza pogrobowcy ko...
Taki jesteś wiarygodni,- jak ci tęczowi krasnale z Platformy Obywatelskiej. Dla nich nie istnieje h...

Lokalne ogłoszenia drobne

29.07.2020 10:26 wrote:

Witam, zlecę rozbiórkę murowanych komórek lokatorskich. Jako formę zapłaty proponuję odbiór cegieł z rozbiórki. Czerwona cegła wypalana. Zap…

29.07.2020 06:23 wrote:

Kupię dom wolnostojący / szeregówka. W związku ze zmianą pracy poszukuję domu na terenie Środy Śląskiej. Tel 785 558 716…

27.07.2020 11:15 wrote:

SKUPUJĘ ANTYKI / STAROCIE / DZIEŁA SZTUKI - DOJEŻDŻAM - PŁACĘ z góry EXTRA GOTÓWKĄ - ZADZWOŃ ! Interesują mnie do kupienia stare: Obrazy, Ik…

26.07.2020 12:46 wrote:

Zginął 3 letni kocurek- Edek. Bury pręgowany na bokach wzór kół. białe łapy, miauczy donośnie i upierdliwie. Proszę o pomoc.…