Mieczysław Gorzka: Jak każdy marzę o sławie

Mieczysław Gorzka: Jak każdy marzę o sławie

25.11. 2019

Miłośnicy powieści kryminalnych mieli niedawno okazję spotkać się z autorem książek "Martwy sad" i "Iluzja", które są częścią cyklu „Cienie przeszłości”. Wydarzenie to było dla nich tym bardziej szczególne, gdyż Mieczysław Gorzka urodzili się w Środzie Śląskiej, a zanim przeprowadził się do Wrocławia, przez dwadzieścia lat mieszkał w Szczepanowie.  

Miejscowość ta, jak twierdzi, jest bliska jego sercu. - Kryminał „Martwy sad” napisałem zainspirowany jednym z utworów grupy Coma. Plan książki zmieścił się na jednej kartce papieru, pisanie zajęło mi tylko sześć miesięcy. Akcja toczy się w miejscach, które doskonale znam, czyli w Szczepanowie. Gdyby moi znajomi z dzieciństwa wczytali się dokładnie w treść książki, mogliby znaleźć tam zdarzenia, których sami byli bohaterami - zdradził nam autor.

Spotkanie autorskie z Mieczysławem Gorzką, promujące dwie najnowsze wspomniane publikacje, odbyło się 21 listopada w Bibliotece Publicznej w Środzie Śląskiej, a zatytułowano je "Mroczne tajemnice Szczepanowa".  O czym mówił bohater tego wieczoru?

Z książką od najmłodszych lat

Jeszcze w szkole podstawowej, kiedy byłem czytelnikiem średzkiej biblioteki, po ukończeniu zajęć wspólnie z kolegą jechaliśmy ze Szczepanowa do Środy Śląskiej komunikacją publiczną, by wypożyczyć nowe książki. Mieliśmy około 20 minut do autobusu powrotnego, więc z dworca szybko biegliśmy tutaj, wybieraliśmy interesujące nas książki, by zdążyć na autobus powrotny. Bardzo mile wspominam te wyprawy oraz miejsce, w którym się dzisiaj znajdujemy. Jest mi niezmierni miło, że mogę występować przed Państwem jako gość. Kiedy odwiedzałem to miejsce jako młody czytelnik, często sięgałem po książki science fiction. 

Wspomnienia z dzieciństwa

Mieszkałem w Szczepanowie, ale i Środa Śląska zawsze bardzo dobrze mi się kojarzy. Mam takie dwa wspomnienia, które tutaj przytoczę. Pierwszym jest koncert grupy Bank. To było niesamowite przeżycie. Pamiętam, kiedy po skończonym koncercie na piechotę wracaliśmy do Szczepanowa. Drugim wspomnieniem jest średzki skarb. W roku, w którym został on znaleziony, na Placu Wolności były prowadzone wykopaliska archeologiczne. A ja właśnie wtedy "załapałem się" na wakacyjną pracę, podkopywaliśmy stare kamienice, studnie. Pamiętam, że zarobione wówczas pieniądze pozwoliły mi na wyjazd nad morze.

Głowa pełna pomysłów

Moje pomysły często muszą być „mocne”, opisane w książkach zbrodnie muszą czytelnika zainteresować i trzymać w niepewności. Inspiracje często biorę ze zdarzeń, które mają miejsce w życiu codziennym. Czytam wiele artykułów opisujących śledztwa i zbrodnie. Gdyby ktoś "odpalił" mój komputer, zapewne był by ogromnie zaniepokojony. Kiedyś usłyszałem pewien cytat:  –  Są tylko dwa typy ludzi na świecie, którzy bez przerwy myślą, jak skutecznie uśmiercić bliźniego: są to psychopaci i pisarze kryminałów. Więc chcąc nie chcąc, ja muszę cały czas o tym myśleć. 

„Martwy sad” 

Pomysł był przypadkowy. Zaczęło się od zespołu Coma. Do napisania książki  zainspirował mnie poniekąd ich utwór. Zastanawiałem się dlaczego ten sad jest martwy? Co tam mogło się zdarzyć? Kim jest ten diabeł? I w ten sposób ułożyłem historię w swojej głowie. Zwykle, jak pisze książkę, to robię sobie scenariusz, który zazwyczaj ma kilka stron, ten spisałem na niewielkiej kartce ołówkiem. Ta inspiracja była dogłębna, stąd mi się to wszystko poskładało. Jestem ze Szczepanowa, z którym stale jestem związany emocjonalnie. To było naturalne, że jeżeli ma być "Martwy sad", to ja od razu go sobie wyobraziłem w parku nieopodal kościoła... Kiedy dojeżdżałem pociągiem do szkoły średniej drogę na dworzec często skracałem sobie idąc właśnie przez ten park. Za każdym razem to miejsce było mroczne, dziwne, tajemnicze. Więc pomimo, że sadu tam nie było, to już tam wyrósł, w wyobraźni czytelników.


Komisarz Zakrzewski

Wspomnienia Komisarza Zakrzewskiego w większości są moimi wspomnieniami z dzieciństwa. Czasem postacie mogą się wydać znajome. Oczywiście występują pod innymi nazwiskami. W pierwszym rozdziale „Martwego sadu” Zakrzewski bierze do ręki album z fotografiami, który przegląda i tam wśród wielu opisanych jest ta, na której jest on i jego brat bliźniak. Te fotografie istnieją, tylko nie ma na nich bliźniaka, jestem ja.

Komisarz Zakrzewski to Ty?

To pytanie pojawia się często. Czytelnicy myślą, że autor w książkach opisuje siebie. Pisząc miałem świadomość, że komisarz Zakrzewski może być porównywany do mnie, więc go specjalnie konstruowałem tak, byśmy się różnili. Miał inny charakter, inaczej wyglądał, inaczej się zachowywał.  Niestety problem jest w tym, że niektóre cechy przejął po mnie. Słuchamy takiej samej muzyki, bo pisząc, opisywałem gatunek muzyki, który znam. Tak samo się ubieramy i lubimy whisky.

Partnerka komisarza ideałem kobiety?

Stworzona przeze mnie postać nie jest ideałem kobiety, wręcz przeciwnie - zawiera cechy, których ja nie lubię u kobiet. Starałem się stworzyć postać z krwi i kości - niezależną, mocną, inną. To jest ideał kobiety Zakrzewskiego.

"Iluzja"

W momencie, gdy został wydany „Martwy Sad”,  „Iluzja” była już napisana i miałem świadomość, że jest taka klątwa drugiej książki. Tę pierwszą, trzeba "przebić", musi być bardziej dojrzała, grubsza... Kosztowało mnie to sporo wysiłku, a teraz z niecierpliwością czekam na opinie.

- "Iluzja" jest naprawdę ciekawa i wciągająca, do końca trzyma czytelnika w niepewności, ale dla mieszkańców Szczepanowa to właśnie "Martwy Sad" będzie numerem jeden  – wtrąciła czytelniczka, Wioletta Borkowska.

Nierozwiązany wątek

W książkach faktycznie cały czas pojawia się nierozwiązany wątek wspominanego brata, który zostanie wyjaśniony w trzeciej części, w której wrócimy z powrotem do Środy Śląskiej.

Cykl książek  „Cienie przeszłości”

Do tego, aby był to cykl, namówił mnie w pewnym sensie prezes wydawnictwa Bukowy Las, który wspomniał, że jest jak najbardziej przychylny na propozycje wydania mojej książki „Martwy Sad”, ale fajnie by było gdyby książek było, co najmniej trzy. Ale nie oszukujmy się - ktoś, kto chce pisać kryminały wie, że nie można napisać 20 książek o kryminalnych z Wrocławia, bo ich tylu nie ma. Dlatego jest cykl, są bohaterowie, a zmieniają się wątki. Wpadłem na ciekawe pomysły losów Zakrzewskiego i postanowiłem je opisać. 

Ulubione książki

Moim ulubionym autorem kryminałów jest  Jo Nesbø. Wśród jego książek trzy uważam za mistrzostwo świata. Lubię też cykl Milennium napisany przez Stiega Larssona. Nie czytam polskich autorów, aby się nie sugerować. Jednak uwielbiam też fantasy i co może państwa zaskoczyć, lubię czytać Krzyżaków.

Skąd czas na pisanie?

Czas na pisanie książek często znajduję pomiędzy godziną 23, a 1 w nocy. Bardzo nad tym ubolewam, że mam tak mało czasu. Często pisanie mi się dłuży. W każdym możliwym momencie stale myślę o książce.

Pisania książek można się nauczyć?

To zależy od książki. „Martwy sad”, tak jak wspominałem, miałem w głowie. Wystarczyło przelać to na papier. Z "Iluzją" się męczyłem...

Pierwsza książka w księgarni

Marzyłem o kupnie mojej książki w księgarni. Doczekałem dnia premiery "Martwego sadu", po skończonej pracy wybrałem się na zakupy, niestety jak się później okazało nieudane. Książki do godziny popołudniowej zostały sprzedane. Uczucie zobaczenia własnej książki na półce w księgarni jest niesamowitym uczuciem, napawającą dumą.

Sława

To jest moje hobby, kiedy kilka dni nie piszę chodzę podirytowany, bo mam w głowie coś, co muszę przelać na papier. Zawsze lubiłem ludzi, którzy robią to co lubią i jeszcze dzięki temu zarabiają. Boję się, że gdyby była to moja praca, brakowałoby pomysłów. Jednak, jak każdy marzę o sławie.

(kb) / fot. kb





Komentarzy (7)

This comment was minimized by the moderator on the site

Mnietek, goń się, pajacyno.
Koncert Bank był twoim pierwszym? To było widać, bo jako jako normalny facet spóźniłeś się z 5 lat. :-D Twoi kumple jeździli wtedy na Metalmanię do Katowic. :-) A Ty brzdąkałeś na gitarze klasycznej i marzyłeś o sławie. Jak 35 lat później.

This comment was minimized by the moderator on the site

Nie wiem czy z ciebie ziemniak czy bardziej burak.

This comment was minimized by the moderator on the site

"Światła odbijały się w czarnym nurcie rzeki, tworząc na jej powierzani [cytat z tekstu] różnokolorową, ciągle zmieniającą się mozaikę".
- pan się zastanowił, czy nurt rzeki był czarny czy różnokolorowy? :-)

This comment was minimized by the moderator on the site

Nurt rzeki mógł być czarny,ale może światła były kolorowe.

This comment was minimized by the moderator on the site

Gdy się skończą szczepanowskie postaci do opisania, skończy się talent autora.
Nic dziwnego, że opowiadanka s-f nie załapały się na żaden konkus literacji czy choćby publikację w gazetkach sklepowych. :-D

This comment was minimized by the moderator on the site

A zwróciłeś uwagę że w ILUZJI nie ma nowych postaci Szczepanowskich.

This comment was minimized by the moderator on the site

jak na pisarza amatora całkiem niezłe książki

Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Skomentuj

  1. Komentujesz jako gość.
0 Znaków
Załączniki (0 / 3)
Udostępnij swoją lokalizację