czwartek 12.12.2019

Imieniny: Dagmary Aleksandry

 

O BEZRADNYM RADNYM (felieton)

Jeśli tzw. „Forum Ziemi Średzkiej” kojarzyć się powinno z miejscem, gdzie wygłasza się publicznie swoje poglądy na temat istotnych dla ogółu spraw, to ocena półmetku kadencji Rady Miejskiej dokonana piórem radnego Adama Rucińskiego z akcentem na słowo radny na łamach czasopisma o podanej wyżej nazwie obiektywna nie jest.

Słowa: „zabija gminną demokrację”, „czyni z Rady niewiele mogące gremium”, czy władza, która „pacyfikuje propozycje oraz argumenty mniejszości różnymi metodami, „sesje Rady Miejskiej momentami przypominają coraz bardziej cyrk Monty Pythona” to tylko wyimek imaginacji radnego

Dziwi fakt, że pan radny jeszcze w tym gremium niewiele mogącym zasiada i co miesiąc kasuje kasę publiczną za to zasiadanie. W tekście o półmetku kadencji radny nie zgadza się ze stylem „rządzenia”, pisząc że ów styl „zabija” gminną demokrację, a – cytuję – „niektórych radnych, sołtysów czy mieszkańców stawia w sytuacji zwykłych petentów większości kierowanej przez Burmistrza, jego woli lub jej braku”. Których, panie radny Ruciński? I czy ci wymienieni przez pana „niektórzy” winni uchodzić za niezwykłych petentów? Zabrakło panu odwagi cywilnej, a wręcz uczciwości aby z nazwiska napisać o których niektórych panu chodzi.

 W dziennikarskim języku stosuje pan tak zwane „słowa ujebywacze” czyniąc swój ezoteryczny tekst na użytek spiskowych teorii. Czyżby przykład płyną od Kaczyńskiego i Macierewicza, którzy lubują się w kreowaniu myślenia urągającego faktom?

Z niedowierzaniem czytam takie oto słowa w pańskim tekście: „Niejako symbolem tej najbardziej rażącej porażki średzkiej władzy, jaką jest styl rządzenia, było na listopadowej sesji zrzeczenie się tytułu Zasłużony dla Gminy Środa Śląska przez panią Magdę Bogucką, średzką artystkę i pomysłodawczynię Święta Wina”. Jako radny na początku tejże sesji przegłosował pan osobiście porządek obrad. Zatem gdzie była artystka, kiedy głos miał każdy obywatel w punkcie „45 minut dla samorządu”? Dlaczego przybyła na sesję w punkcie „podjęcie uchwał”, kiedy trudno udzielać głosu – jak pan chce – petentowi spoza rady.

A może tak też miało i być na użytek pańskiej teorii o „niewiele mogącym gremium”? Co do pani artystki nie wyjaśnił pan swoim wyborcom jednego faktu: a mianowicie, że pani ta pracowała na pełny etat w Domu Kultury oraz pół etatu w Muzeum Regionalnym. W sumie na półtorej etatu. Dyrektor Domu Kultury zredukował jej etat o połowę i to wywołało gniew artystki i buńczuczną postawę w „zrzekaniu się” tytułu zasłużonego. Dla mnie to nie żaden symbol, ale zwykła rejterada osoby o strukturze nader emocjonalnej. Pisząc te słowa ośmiesza pan nie tylko siebie, ale i bronioną postawę artystki. Co do redukcji etatu przypominam panu, że jeszcze obowiązuje w moim kraju prawo pracy i pracownik korzysta z ochrony prawnej przed sądem lub poza nim.

Czepia się pan przewodniczącego Sozańskiego, który coraz rzadziej mówi „otwieram dyskusję”, tylko zapytuje, „czy są pytania? Czy zadanie pytania, a następnie jego szerokie uzasadnienie, nie jest merytoryczną dyskusją? Pisze pan, że przewodniczący „albo przegłosowuje wnioski radnych o zamknięcie dyskusji, gdy dopiero się ona rozwija, co wywołuje pomruki niezadowolenia niektórych radnych, którym chyba się sesja dłuży…”. Którym radnym, panie radny się dłuży, już pan nie napisał. A szkoda.

Dokonana przez pana jako radnego ocena zawierająca słowa, których powinien się pan wstydzić, godzi nie tylko w radę w której pan zasiada, ale i w pana osobę.

Na Nowy Rok uraczę pana analogicznym tekstem, jak ten który popełnił pan na łamach „Forum Ziemi Średzkiej”:

W kuluarach mówi się, że radny Adam Ruciński ma żal do tej części rady, która popiera starania Burmistrza o rozwój naszej gminy. Z dobrze poinformowanego źródła wiemy, że pan radny spotyka się z największymi oponentami pana burmistrza i podczas tych spotkań dochodzi do wymiany bardzo niepochlebnych opinii na temat demokratycznie wybranego burmistrza i niektórych radnych, w tym niektórych sołtysów. Źródła podają, że to właśnie przegrana pana radnego Rucińskiego w bezpośrednich wyborach na fotel burmistrza tylko przelała czarę goryczy, z której wylała się cykuta zatruwająca niektórym radnym wykonywanie mandatu.

 Patryk Medyński



 

 

Komentarzy (0)

Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Skomentuj

  1. Komentujesz jako gość.
0 Znaków
Załączniki (0 / 3)
Udostępnij swoją lokalizację