Mariusz Komenda w półfinałowej piątce MasterChef’a!

Mariusz Komenda w półfinałowej piątce MasterChef’a!

19.11. 2019

W minioną niedzielę w telewizji TVN wyemitowano 11 odcinek programu MasterChef, w którym udział bierze mieszkaniec Środy Śląskiej, Mariusz Komenda. Średzianin pnie się w górę, a w uznaniu dla kulinarnego talentu otrzymał bilet do Meksyku, gdzie wraz ze współrywalami będzie maił okazję powalczyć o tytuł najlepszego.  

W trakcie ostatniego odcinka uczestnicy przygotowywali dania wegetariańskie z produktów leśnych: grzybów, roślin i owoców. Do przyrządzenia potrawy zastosowali nowoczesną  gastronomię molekularną, która pobudziła ich fantazje. Mariusz Komenda przygotował dla jury „Wędzonego tatara z pumpernikla”. Ciekły azot, który unosił się na jego talerzu, jak mówił on sam, przypominał poranną leśną mgłę.  Niestety, przygotowane danie nie pozwoliło mu zdobyć nagrody przed konkurencją eliminacyjną.  Jako pierwszy bilet do Meksyku zdobył przyjaciel Mariusza, Grzegorz Zawierucha, który oglądając „walkę” kucharzy z balkonu, stale w ręce ściskał bób...

Mariusz musiał jeszcze sprostać kolejnej konkurencji. Zadanie polegało na przygotowaniu pięciu potraw z bobu, który nie był łatwym składnikiem, szczególnie do przygotowania deseru. Jak twierdził w programie średzianin - Bób, da mi bilet do Meksyku. I udało się! Mariusz Komenda znalazł się w półfinałowej piątce, która poleci do Meksyku.

Od początku

- Kiedy po raz pierwszy wszedłem do kuchni MasterChef’, gdy w programie znajdowało się 44 uczestników, moim marzeniem było otrzymanie fartucha. Na tę chwilę nie wierzyłem, że dojdę do półfinału, ale z odcinka na odcinek zacząłem mieć nadzieję, że mogę sięgnąć po bilet  – wyjaśnia.

Pomysłów nie brakuje

- Dotychczas tylko raz zdarzyło mi się stanąć w grupie zagrożonych. Nie chciałbym tego powtórzyć aż do finału. Od kilku odcinków jestem na fali wznoszącej, moje myśli w kuchni zmieniły się diametralnie, rzeczy nieoczywiste stały się jasne, a pomysłów nie brakuje. Pamiętam zdziwienie p. Ani Starmach, kiedy w 11 odcinku, jako główny składnik potraw otrzymałem bób, a ona zaczęła się zastanawiać czy jest w ogóle możliwe przygotowanie deseru z bobu...  – mówi Mariusz.

Spełnienie marzeń

- Ten program pokazał mi, że marzenia się spełniają, że mogę pokonać wielu wspaniałych kucharzy amatorów, do których przez cały program miałem wielki respekt i dojść do półfinału. Po otrzymaniu nagrody długo nie mogłem uwierzyć, że trzymany w ręce bilet jest podpisany moim nazwiskiem. To ogromne wyróżnienie znaleźć się w półfinałach, spośród kilku tysięcy osób biorących udział castingach. Teraz już wiem. Marzenia się spełniają. Poszedłem tam, by z emigracji wrócić do rodziny i ten cel osiągnąłem. Z początkiem roku wracam do Polski, gdzie planuję otworzyć własną restaurację  – dodaje.

W Meksyku

A już w najbliższą niedzielę o godzinie 20:00 zobaczymy w TVN początek zmagań w gorącym Meksyku. - Piątka najlepszych uczestników ósmej edycji programu wybierze się w kulinarną podróż po najsmakowitszych zakątkach Półwyspu Jukatan. Kucharze odwiedzą znane, lokalne restauracje i poznają tajniki miejscowej gastronomii. Następnie, w konkurencji w malowniczym Izamalu, zawodnicy pokażą, czego się nauczyli i jak majańska kuchnia wpłynęła na ich gotowanie. Koszmarny skwar, który tego dnia nie oszczędzi nikogo, będzie dodatkowym utrudnieniem i może pokrzyżować plany kandydatów do tytułu MasterChefa. Osoba, która wypadnie najsłabiej wróci do Polski, wcześniej niż pozostali. Gościem specjalnym odcinka będzie aktorka Dominika Paleta, znana w Meksyku z takich telenowel jak „Paulina”, „Virginia” i „Triumf miłości” – czytamy na stronie programu.

(kb) / fot. MasterChef TVN





Komentarzy (0)

Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Skomentuj

  1. Komentujesz jako gość.
0 Znaków
Załączniki (0 / 3)
Udostępnij swoją lokalizację