Wydrukuj tę stronę

Brawo Nauczyciele! (list do redakcji)

czwartek, 25 kwiecień 2019 22:56 Dział: Listy / opinie
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Już trzeci tydzień trwa protest nauczycieli. Po Środzie Śl. krążą watahy znudzonej młodzieży, szukające sposobu na zabicie wolnego czasu...

 Wystarczy po zmierzchu przejść się obok boiska średzkiej podstawówki. Jakie tam imprezy są organizowane przez miejscową młodzież! Gdy rozum zasypia budzą się potwory. Mam nadzieję, że efektem nie będą kolejne skandale w rodzaju: bójek, napaści czy spalonych jeży…

Nauczyciele powinni sobie uświadomić, że mamy gospodarkę rynkową. Jeśli nie są zadowoleni z pracy i dochodów - zapraszam do średzkiej strefy ekonomicznej lub jakiegoś koncernu. Gdzie każdy pracownik jest zobligowany do stałego polepszania swoich kwalifikacji (ciągła specjalizacja), poszukiwania nowych rozwiązań przy wykorzystaniu narzędzi jakościowych (kanban, kajzen, 5S itp.), przy stałym nacisku konkurencji z zewnątrz. Do tego dochodzą audyty okresowej oceny własnej pracy, ale również ciągła konieczność nabywania nowych umiejętności (dywersyfikacja pracy).

Może spróbować czegoś innego zamiast uczenia młodzieży? Może spróbować choć przez tydzień nowej pracy i obudzić się z tej traumy jaką jest zawód nauczyciela?

Zostałem wychowany niestety w innym systemie. Ukończyłem średzką podstawówkę. Wzorem wychowawcy-nauczyciela, który nam wpajano - była „Siłaczka” Żeromskiego. Tego typu nowele prezentowały obraz nauczyciela, który zmaga się z codzienną rzeczywistością, szerząc oświatę wśród dzieci.

Autorytetem dla mnie była p. Maria Wojnowska czy pani Poniatowska. Musiały do Środy Śl. codziennie dojeżdżać. Potrafiły zainteresować przedmiotem, zaintrygować, a nie przekazać suchą wiedzę. Zarabiały jak większość wówczas - zapewne mizernie.

Gdzież te „Siłaczki”? Czy jest to dzisiaj tylko pusty frazes?

Nie twierdzę, że nauczycielom większe pieniądze się nie należą. Ale nie tylko o pieniądze tu chodzi i nie takimi metodami. Gdzie „dobro ucznia”, na które wszyscy nauczyciele tak się powołują?

W. Żukowski  - „Vini”

Tytuł listu pochodzi od autora