Ta grupa, to moi herosi naszych czasów

czwartek, 28 marzec 2019 17:50 Dział: Listy / opinie
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Kino zawsze było odzwierciedlaniem naszych obaw, w zależności od czasów i zagrożeń jakie w nich odczuwaliśmy, tworzone były masowo filmy z formą otuchy.

Od groźby jądrowej wojny, po globalne katastrofy z końcem świata włącznie. Za każdym razem kiedy świat stawał się dla nas zagrożeniem, do głosu dochodzili superbohaterowie. Tworzeni w latach II wojny światowej, dziś królują w kinach.

Potrzebujemy wzorców, nadziei na stanie się kimś wyjątkowym za sprawą „przypadku”. Ugryzienie pająka, czy napromieniowanie stworzy z nas kogoś niesamowitego. Kogoś, kogo będzie podziwiał świat, ale proszę mi wierzyć to wcale nie jest konieczne do bycia superbohaterem. Czujemy się słabi, bo każdemu z nas brakuje sprawności w pewnym zakresie. Jedni nie potrafią ogarnąć swojego życia, finansów, inni przywiązani są do wózka lub stracili wzrok. Sprawność, to nie tylko umiejętność chodzenia czy widzenia. Sprawność, to również umiejętność organizacji, nauki czy bycia szczęśliwym. Jeżeli czegoś nam brakuje, jesteśmy niepełnosprawni. Ale te braki wcale nie czynią nas słabymi, wykorzystanie własnych ułomności do bycia lepszym sprawia, że jesteśmy superbohaterami. Sprawia, że możemy dać nadzieję światu.

W 2008 roku grupa ludzi pod wodzą Pawła Parusa założyła Klub Kibiców Niepełnosprawnych. Ta grupa, to moi herosi naszych czasów. Chodzę, widzę i słyszę, a mimo to przy nich zauważam swoje ułomności. Jednocześnie przy nich czuję się sobą, nie muszę nikogo udawać i mam zawsze na kogo liczyć.

W grupie KKN jest między innymi Martyna, młoda dziewczyna od urodzenia na wózku. Pozytywna, uśmiechnięta, z magią w głosie. Zawsze znajdzie czas, żeby zapytać „Co u Ciebie Pawełku?” I faktycznie wysłucha co u mnie, dzięki niej najgorszy dzień będzie lepszy. Michał podobnie jak Martyna, od zawsze na wózku, porusza się w bardzo ograniczonym stopniu, tak bardzo ograniczonym, że właśnie wrócił z 10-cio dniowego wypadu do Azji. A gdyby spojrzeć na mapę jego podbojów, to brakuje miejsca na kolejna pinezkę. Ania, świetna dziewczyna. W wyniku nieszczęśliwego wypadku musi korzystać z wózka, ale to nie przeszkadza jej w projektowaniu grafiki, które oglądacie na co dzień wielu miejscach. Ania ogarnia strony internetowe, zanim zdążycie pomyśleć, co byście na nich chcieli. Niewidoma Magda wielbiąca spacery po górach, Marcin zapalony wędkarz, którego relacje z synem są jak dobre kino. Jest też oczywiście Paweł, pomysłodawca i motor napędowy idei KKN. Paweł w wyniku błahej kolizji drogowej stracił kontrolę nad swoim ciałem. Ale tylko fizycznie, bo mentalnie potrafi dać sporego kopa. Zaraża ludzi pomysłami na siebie, na samorealizację, bez względu kim jesteś. Ukoronowaniem jego działalności było powołanie na Pełnomocnika Marszałka ds. Osób Niepełnosprawnych. W tym roku otrzymał nominację na kolejną kadencje.

Każdy z nich, bez zbędnego marudzenia Ci pomoże, doradzi i poświęci to, czego każdemu z nas brakuje. Poświeci swój czas dla kogoś innego. Nie chylę czoła przed ich fizycznymi ułomnościami, bo tak wypada. Chylę je przed realizacją siebie wbrew tym ułomnością, każdy z nas zrozumiałby ich użalanie się nad sobą. A tu żali brak, jest energia, działanie i misja. Przy nich ludzie powszechnie uznani za sprawnych wykazują większą dysfunkcję, aniżeli oni. Przebywanie w ich towarzystwie daje zastrzyk mocy, nagle użalanie się nad przysłowiowym paluszkiem to zwyczajna kpina, słynne „chcieć to móc” jest oczywiste i banalnie proste w realizacji. Ci ludzie to studnia bez dna pozytywnej energii, z której mało kto czerpie.

Stowarzyszenie sugerujące nazwą zrzeszenie kibiców stało się formą spędzania czasu, wyrwania się z domu w te dalsze i bliższe podróże. Zakręceni wokół sportu i integracji, z dbałością o likwidacje barier dla osób niepełnosprawnych. Ich skuteczność podsumowuje powołanie do konsultacji przy budowie stadionu we Wrocławiu, pod kątem udziału w meczach osób niepełnosprawnych. Z ich zdaniem liczą się kluby piłkarskie Extraklasy, a nawet sam PZPN, liczą się politycy i działacze samorządowi. Nadal czujesz się od nich lepszy? Bo chodzisz, słyszysz i widzisz? Ze wszystkich sprawności jakie może posiadać człowiek, to dość krótka lista.

Klub Kibiców Niepełnosprawnych w 10 lat wyjechał 218 na imprezy sportowe, 34 wycieczki turystyczno-rekreacyjne, uczestniczył w 18 koncertach, zorganizował 29 wycieczek dla dzieci niepełnosprawnych, 60 wizyt w szkołach na projektach integracyjnych. To tak z grubsza licząc dla tych, dla których wyjście na spacer to kłopot, bo w pracy był ciężki dzień. A organizacja takiego wyjazdu to nie lada wyczyn. Sam transport obejmujący szereg różnych niepełnosprawności to wyzwanie, a gdzie reszta? Ale oni to robią, do tego tak skutecznie, że zarazili tym pomysłem całą Polskę. Jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne KKN w różnych zakątkach Polski. Dali nadzieję im na wyjście z domu, na zaoferowanie swoich talentów innym, nie koniecznie niepełnosprawnym. Również Tobie!

KKN zaprasza do kontaktu i wspólnego kibicowania.

Paweł

Komentarze (1)

This comment was minimized by the moderator on the site

Wszystkim tzw. niepełnosprawnym życzę aby byli zwyczajnie szczęśliwi...

Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Skomentuj

  1. Komentujesz jako gość.
0 Znaków
Załączniki (0 / 3)
Udostępnij swoją lokalizację